Projekt Espero
21/07/2020
Mój Tata jakiś rok temu nabijał się, że Espero nigdy nie znajdzie się w Magazyn Classicauto. Pamiętam, odpowiedziałam mu, że mój będzie pierwszy - i co prawda nie jest, ale takiej niespodzianki faktycznie nikt się nie spodziewał.
Trochę wstydliwie, że okrągła rocznica produkcji, że test inżyniera, ale wkroczył na całe 8 stron. Jeśli ktoś z Was jest zainteresowany tą subtelną sugestią, zapraszam do kiosków. A magazyn schodzi jak świeże bułeczki - dziś znalazlam nowy numer dopiero w trzecim punkcie we Wrocławiu :)
23/06/2020
Tuż po pierwszym poście otrzymałam pierwszą wiadomość od super chłopaka (przy okazji sam restauruje swoje Volvo 480 Turbo), który na tę stronę natrafił dzięki Grupa Wrocław z gratem. Co prawda, kiedyś już na tej grupie publikował post o częściach do Espero, bo dostał cynk, że jedno pojawia się na spotach, ale jak to życie - wszystkiego przeczytać nie zdążysz, dlatego cieszę się bardzo, że odezwał się bezpośrednio. Przekazał mi kilka Graali, w tym największy jak na razie artefakt, czyli kokpit-podszybie, które w moim aucie jest spękane wokół wylotów wentylacji. Dodatkowo jego tata, który miał dwie Esperki, odnalazł całą masę kolejnych części, których totalnie się nie spodziewałam. Od wszelakich modułów, po elementy wentylacji, immobilizer, obie szyby obok słupka C - warto mieć na zapas, coraz rzadsze do dostania, manetki, przyciski komplet, komplet siłowników szyb, zapasowe zbiorniki płynów, gąbki foteli przód, linki zamków, oryginalną styropianową formę na klucze i lewarek do bagażnika, reflektory tylne, elementy konsoli środkowej ze schowkami, schowek przedni pasażera, zegary (jakiś sto tysięcy mniejszy przebieg). Doczytał, że szukam felg i zaproponował stalowe 14-tki od General Motors, które mu się ostały - będę piaskować i malować, dekielki ori Daewoo mam już na oku - na zimę będzie miód malina, bo jednak jestem cebularzem i szkoda mi alusów na sól. Poprzednie zimowe stalówki oddałam do utylizacji razem z oponami zimowymi, standardowych stalówek nie opłaca się robić (chociaż te czterośrubowe coraz częściej na zamówienie).
Łącznie prawie całe auto części zapasowych - pełen bagażnik, cała kanapa tylna i kontenerek na przednim pasażerskim - dziękuję!
Dowiedziałam się też, że Esperacz był najprawdopodobniej kredytowany w polskim salonie, stąd kombinacja Bear-Lock, otwieranie z pilota oraz oznakowane wszystkie szyby - ówczesny wymóg agencji ubezpieczeniowej do udzielenia kredytu na pojazd.
Jako, że wyjeżdzałam od niego o 22, zgadałam się z kumplem mieszkającym przy Lubawce na nocleg, z rana wpadł na pomysł krótkiego tripa po bliskich Czechach. Kokpit i kontenerek zostawiłam i z resztą części pojechaliśmy od Trutnova po Mala Upę 1050m n.p.m., wracając w stronę Schronisko PTTK „Na Przełęczy Okraj”. Spotkaliśmy przy zjeździe Subaru Libero, zahaczyliśmy o Jezioro Bukówka, kumpla po drodze wymieniłam na kontenerek i kokpit i pojechałam dalej do Wrocławia :)
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Skontaktuj się z firmę
Strona Internetowa
Adres
Wroclaw