SoniQ InQbator

SoniQ InQbator

Udostępnij

02/06/2026

słowo - niebezpieczne narzędzie

„(..) są w nich pewne rzeczy niezrozumiałe, które, podobnie jak i inne pisma, ludzie niewykształceni i niezbyt umocnieni przekręcają ku swej własnej zgubie.” (2P 3,16)

… przekręcane słowa.
Niezrozumienie, niepojęcie, brak dopytania, zaniechanie poszukania prawdy, jakże to znajome zjawiska codzienności. Prowadzą one do nieporozumień, sporów, kłótni, antagonizmów i … wojen. Brzmi niemal jak absurd – od słowa do wojny, do nienawiści do mordu, zemsty, pomsty. Do skrajnych postaw politycznych, rasowych, kulturowych, religijnych. Słowa niezrozumiane, słowa poprzekręcane, słowa wyrwane z kontekstów, sowa celowo przetłumaczone ku błędnemu pojmowaniu.
Tak też powstają narzędzia celowego okłamywania, odkształcania przesłań i sensu. Zniekształcania pierwotnego celu i efektu. Manipulacja.

Piotr w swoim liście przypomina nam o tym, jaką siłą jest słowo. Jak niebezpieczną bronią w rękach niedouczonych, którzy będą prezentować własne rozumienie lub wpojone im, a przyjęte na oślep, bezrozumnie Bez zastanowienia, bez rozpatrzenia, bez poddana w wątpliwość lub upewnienia się w słuszności swego odczytu. Jeszcze bardziej niebezpieczną w dłoniach „kształconych”, a przebiegłych, którzy zaprezentują sens w sposób dogodny do okoliczności, zgodny z ich zamierzeniem sterowania innymi.

Taki też przykład i nauka wybrzmiewa z Ewangelii Marka:
„(..) Nauczycielu, wiemy, że jesteś szczery i na nikim ci nie zależy; nie oglądasz się bowiem na żadnego człowieka, ale po prawdzie nauczasz drogi Bożej;”

Czy można tyle szachrajstwa zamknąć w jednym zdaniu? Lizusostwo, pochlebstwo, a zaraz za tym kłamstwo – „ i na nikim ci nie zależy” „nie oglądasz się na żadnego człowieka”. I kto skłamał? Tłumacz, czy skryba? Greckie słowa bowiem wskażą na nie tyle nie zależy ci, ale nie troszczysz się, nie dbasz - mei moi (μέλει μοι): zależy mi na czymś/dbam o coś i μελει (czyt. melei): troszczyć się/być przedmiotem troski.
Dalej, nie tyle nie oglądasz się na człowieka, co nie widzisz masek ludzkich, twarzy ludzkich - πρόσωπον (prosopon): twarz, maska i ανθρώπων (anthropon) ludzi/człowieka.

I spójrzmy na zabieg faryzeuszy – celowe nie dbasz o ludzi, bo Bóg jest ważniejszy. Ale to nie jest prawda, gdyż dbał o ludzi. Tak nie zważał na ich twarze i maski, pozy, to co robią, ale dbał o człowieka, jako Stworzenie Tchnienia Stwórcy. Nie mógł przedkładać Ojca nad człowieka ( w naszym rozumieniu ważności), gdyż zainteresowaniem Ojca jest człowiek. Zatem, chcąc być w zgodzie z Nim, nie mógł odrzucić ludzkich istot.

Jednak niewprawny odczyta - jestem nieważny. A Jezus widział tylko Ojca, na człowieka nie zważał …. A zaraz potem powie, umarł przeze mnie na krzyżu.

Sam zaś obraz faryzeuszy, manipulujących naukami Jezusa, Jego postawą i czynami, wedle swych celów, zamierzeń i dowodzenia przeciwko Niemu? To esencja wyrwanych słów z przekazów. Zniekształceń wybrzmienia, w których czasem tylko kolejność wyrazów wystarczy przestawić, by obróciły się przeciwko, albo wszystko w niwecz.

„Ale wasza mowa niech będzie: Tak – tak, nie – nie.” (Mt 5,37-40)

I weryfikuj źródło przekaz, zapis (w kilku odniesieniach). Tak odnoś przekaz i słowa do wzorca.
Jakże ważne teraz szczególnie, gdy młodzi ludzie, niby wykształceni mają ogromny deficyt wiedzy, poznania i kojarzenia. Sczytują wprost podpowiedzi i odpowiedzi z AI (czerpiącego z nieweryfikowanych źródeł).
Czerpią także i dorośli, niby mądrzejsi , a jednak leniwi. Bezmyślnie, bezkrytycznie, nie stosując analizy, dopytania, głębszego poszukania, szczególnie w weryfikowalnych zasobach.
Czasem myślę sobie, że w Raju nie było słów, a odczuwanie, jak np. gdy Stwórca w ciszy i lekkim powiewie przechadzał się. Że słowa pojawiają się „po drzewie i owocu pożartym”. Tak dużo zależy od słów, komunikacji, rozumienia, zrozumienia, porozumienia, że ma ochotę powiedzieć - nie drzewo poznania, ale gadania.
Oczywiście to taka moja metafora.

I choć sowa są tak ważne, tak wiele znaczą, tak wiele tworzą (maj siłę tworzenia jako narzędzie wykonania), to nie rozpoznajemy słów, ich treści, zawartości, pochodzenia, tego co obrazują i jaki jest skutek pomyślenia słowem i wybrzmienia.

SoniQ DM
Wędrowiec dnia FB

30/05/2026

Człowiek to nie czyn, nie szata, nie zewnętrzny wizerunek.
Nie działaj przez lęk, to niczego dobrego nie zbuduje.

„ A drugich przez postrach do zbawienia przywódźcie, z ognia ich wyrywając, mając w nienawiści i suknię, która by była od ciała pokalana.” (Jud 1,23)

… nie identyfikuj się ani nikogo z materialnym.
Taka można by wysnuć lekcję z bardzo trudnego zdania listu Judy. Tak bardzo trudny jest jego zapis, ze tłumacze nie mogą poradzić sobie z odzwierciedleniem sedna.
„A drugich przez postrach do zbawienia przywódźcie, z ognia ich wyrywając, mając w nienawiści i suknię, która by była od ciała pokalana.” (BG)
„Wyrywając ich z ognia, ratujcie ich; dla drugich miejcie litość połączoną z obawą, mając odrazę nawet do szaty skalanej przez ciało.”(BW)
„A drugie zachowajcie w bojaźni, wyrywając je z płomienia, mając w nienawiści i suknią od ciała pokalaną.”(BB)
„A drugich, w bojaźni ratujcie od śmierci, porywając ich z ognia; nie znosząc nawet sukni splamionej z powodu cielesnej natury.” (NBG)

Ja (choć nikim jestem ważnym) czytam w słowach zapisu greckiego nico inny przekaz. Dlaczego sobie na to pozwalam? Bo odnoszę się do treści Ewangelii, które to odzwierciedlają mowę i przekaz Nauczyciela – miłuj, szanuj, uzdrawiaj (przywracaj do pierwotnego stanu Stworzenia), nie lękajcie się i nie czyńcie lęku. Nic co z zewnątrz nie może zbrukać wewnątrz człowieka.
W tym zdaniu widzę napomnienie dla nas, o uważności na to, jak działamy. Żebyśmy stawiali sobie Słowo i Obraz Stwórcy, jako wskazówki dla wszystkiego, bez potępiania siebie samych i innych. Byśmy w Miłości mieli odwagę oraz w zawierzeniu Jemu i Jego Miłości. Szlachetności niedoścignionej i niepodważalnej kreacji wszystkiego od Niego. Jego mocy sprawczej i autorytetowi.
Nie bój się mówić i czynić, ni e uciekaj. On widzi i nie opuści do krzywdzenia. Ale też słuchaj i pytaj o „zgodę” i „formę”. Weryfikuj sam siebie
„Wy zaś, umiłowani, budując samych siebie, na fundamencie waszej najświętszej wiary, (..)j strzeżcie samych siebie,(..)” (Jud 1,21)
Nie działaj lękiem wobec innych i nie wzbudzaj lęku, a wyrywaj z tego strachu. Ludziom nie lęku potrzeba, a bezpieczeństwa w Miłości zaufaniu. Wyrwij ludzi z ognia lęku. Stały strach, przestrach, obawa, pali w środku człowieka i spal go. To jak „ogień piekielny”. Mało tego , czyny oparte o lek, intencje i myśli z lęku nie przynoszą dobrostanu, wartości i nie są w chwale.
Nie strachu potrzeba ludziom, a szacunku i respektu (zwanych też bojaźnią) dla Stwórcy i jego Prawa, w którym jest wzajemne miłowanie.

Miej zbrukany ciałem chiton w nienawiści? Czy ciało może brukać? Czy wierzący i oddany Stwórcy, może nienawidzić? Nie, nie może (znaczy może, ale to nie jest od Stwórcy, a przeciw Niemu).
Tu podobnie jak:
„Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem”(Łk 14,26)
Nie nienawiść, a nie mieć na widzeniu, na uwadze, na postrzeganiu błędnym, przez pewien pryzmat, w odniesieniu do jakiegoś wzorca myślenia.
Nie miej na widzeniu szaty (chiton stgr. χιτών.), zewnętrznego ujawnienia, uzewnętrznienia, wyrażenia się człowieka, a samego człowiek. Ów nie jest odzieniem, myślą, czynem. Twoim doznaniem też nie jest. Bo przecież ty odczytujesz człowieka przez swój subiektywizm. Dlatego pilnuj siebie i swojego subiektywizmu, kładąc przed swój osąd, miłość i patrzenie Stwórcy na Stworzenie. Nie swoje „widzimisię” i według mnie. Nie twoje prawidła, a Prawo. Nie twoja rola bycie sędzią.
A jeśli tego nie umiesz, zostaw lepiej, bo możesz zniszczyć człowieka. Zamiast wesprzeć, oddać z siebie siłę i przekaz Prawdy, możesz spowodować zakłamanie. I nie, nie chodzi o to, że zniszczysz bliźniego, czy spowodujesz jego zagubienie. Ojciec da sobie radę.
Lecz o to idzie, że na sobie położysz odpowiedzialność. Przewinienie, które nie Ojciec tobie przypisze., lecz ty sam siebie winić będziesz. Obciążać za błąd, za niemoc, za pomyłkę, którą nazwiesz winą i grzechem. A odpuszczenie samemu sobie przychodzi nam trudno. Stan zbrukania i ciężaru w sobie zniewala. Utrudnia słyszenie Słowa. Zniekształca wydźwięk. Oddala od ścieżek powołania.

Człowiek odruchowo identyfikuje siebie z czynem, z wyglądem, z ciałem, ze stanem fizycznym i psychicznym. Przekłada takież modelowanie na innych, integrując – zewnętrzne = człowiek.
Nie jesteś tym, choć wyrażasz się częstokroć przez to.

Ważne słowo w treści:
διακρινόμενοι (czyt. diakrinomeni): wyróżniający się, odróżniający się, a w biblii
oznacza osoby wątpiące lub takie, które rozróżniają i rozsądzają pewne kwestie. I mogłoby się zdawać wątpiący, to do „odstrzału” ze wspólnoty. Ale to też ci, którzy odróżniają się poszukiwaniem rozumienia, umocnienia, a nie koniecznie podważenia.
φοβω ( fowo, od phobeo): przerażać, straszyć, wprawiać w stan lęku, w niektórych kontekstach czuć głęboki szacunek i respekt. Znów tłumaczenia. Czyli bardziej winno być z hebrajskiego ירא (yera), które oznacza raczej czuć respekt bliżej kawod (כבוד) :szacunek, cześć, chwała.
Spójrzmy jeszcze na Juda, Jehuda (יהודה), Judyta (Jehudit, יהודית), Judasz, Judea …. a teraz do Pisma i sens listów Judy ma jeszcze zasobniejszy przekaz.

SoniQ DM
Wędrowiec dnia FB

28/05/2026

Czy wiesz co słyszysz? Ile z usłyszanego, jest przez ciebie przekształcane na "po mojemu" usłyszałem?

„«Weź twego syna jedynego, którego miłujesz, Izaaka, idź do kraju Moria2 i tam złóż go w ofierze na jednym z pagórków, jakie ci wskażę».” (Rdz 22,1)
„ I odszedłszy nieco dalej, upadł na twarz i modlił (..) Potem przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących.”(Mt 26, 39-40)

… oderwać się od ludzkiego, by pomóc zrozumieć?
Stwórca ma wszystko przygotowane na dobre dla ciebie. Tylko twoje rozumienie powoduje przekłamanie. Nie słyszysz, albo coś usłyszysz i przekładasz na swoje 9po mojemu jest tak). Słuchasz też innych, wedle nich i ich ocen chcąc postępować (słyszeć i interpretować).

Tak dzisiaj dwa obrazy – Abraham i modlitwa w Getsemani.

Abraham – czy to niewyobrażalna próba Stwórcy wobec Stworzenia (Abrahama i jego syna Izaaka)?
A może my z tego robimy próbę? Gdy to była lekcja – jak masz słuchać, jak rozumieć Stwórcę i jego Słowo. Lekcja słyszenia, słuchania, relacji zawierzenia, bez żadnego zwątpienia. Bez dodawania ludzkich odnośników, emocji, odczuć i bagaży np. win, obwiniania, gniewu, lęku, itp.
Czy Powiedziane zostało złóż syna w ofierze? Czy też Abraham, odczuwający winę za jednego ze swych synów (Hagar i Izmael), któremu zagroził śmiercią przez wydalenie na pustynię, chciał słyszeć karę. Ukaranie przez odebranie umiłowanego? Ale jeśli słyszałby w sobie winę i karę, to stanąłby wbrew Słowu: „Niechaj ci się nie wydaje złe to(..)” (Rdz 21,12)
Czytając hebrajski zapis perykopy, można by raczej skłonić się do : וְהַעֲלֵהוּ שָׁם לְעֹלָה עַל אַחַד הֶהָרִים אֲשֶׁר אֹמַר אֵלֶיךָ׃ - I zaprowadź go tam na ofiarę całopalną na jednej z gór, o której ci wspomnę. (Rdz 22,2)
Mogłoby też świadczyć o tej interpretacji (odczycie) umieszczenie baranka na wzgórzu – więc nawet nie trzeba było dźwigać tego, co na ofiarę. Wspomniane, przygotowane.

Relacja Abrahama ze Stwórcą. Relacja Ojca i dziecka – nauka poznania Ojca, poznania relacji, poznania samego siebie. Co w tobie jest? Bo to coś, co w tobie, zbuduje wszystko co z ciebie wychodzi. Relacje z ludźmi i stosunek do nich. Co ważniejsze relacje z Ojcem ( raczej wyobrażenie o niej) i najczęściej przekłamania. Na skutek przekłamania oddalanie się, unikanie, stawanie plecami zamiast twarzą w Twarz. Wtedy też nie słuchasz, a wyobrażasz sobie, co jest ci powiedziane. Zaczynasz wątpić. Pojawia się lęk. Zaczynasz budować na lęku i przez lęk widzieć. Co dobrego, trwałego, może zbudować lęk? Lęk jest przeciwieństwem Miłości i zawierzenia.

Jeszcze jedna ważna lekcja – sam musisz przejść przez uzdrowienie siebie, powrót do bliskości, do Prawdy i odczuwania Miłości. Choćby inni byli przy tobie, to będą jak uśpieni uczniowie w Getsemani, albo czekające sługi pod wzgórze w Moria. Nie chodzi o izolowanie, wystawienie cię na zmaganie się. Chodzi o to, by zobaczyć siebie czystego i prawdziwego. Niezagłuszanego przez pocieszenia, albo obarczanego oskarżeniami. Jestem, stoję tu taki jaki jestem - twarzą w Twarz. Wtedy zaczyna wybrzmiewać Prawda. Prawda po twojej stronie i słyszysz Prawdę Ojca. Niezmienną, nieustającą, o: wszystko dla twojego dobra, dobrostanu, wzrostu i byś był blisko.
Czas obudzenia się i dopiero wtedy powrotu do innych, do relacji. Oddzielenie, byś umiał sam sobie wybaczyć i przestał uciekać, szukać wymówek. Byś poczuł wdzięczność. Odnalazł także siebie w powołaniu i zawołaniu Ojca. Wyprostował w sobie ścieżki Panu.

Dalej lekcja : „I dał Abraham miejscu temu nazwę "Pan widzi". (Rdz 22,14)
Tłumaczenia podadzą:
"Pan widzi". Stąd to mówi się dzisiaj: Na wzgórzu Pan się ukazuje.
Pan obaczy. Gdzie i dziś jeszcze zowią górę tę. Pan będzie widzian.
Pan zaopatruje. Dlatego mówi się po dziś dzień: Na górze Pana jest zaopatrzenie.
Pan obmyśli; stądże po dziś dzień mówią: Na górze Pańskiej będzie obmyślono.
WIEKUISTY Ukazuje; stąd mówią po dzień dzisiejszy: Na górze WIEKUISTEGO będzie ukazane.
Hebrajskie יֵרָאֶה (czyt. jera'e): zostanie ukazany, będzie widziany, ukazuje się.

Potrzebujesz stanu swego umysłu (opasanego) i wyciszonego od wpływów swego „ducha”, jak takie wejście na górę, albo na pustynię, by usłyszeć ze zrozumieniem owo ukazanie, objawienie, zaopatrzenie. Może jakbyś patrzył z perspektywy Ojca?

SoniQ DM
Wędrowiec dnia FB

Chcesz aby twoja szkoła była na górze listy Szkoła w Warsaw?
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Kategoria

Telefon

Adres


Warsaw