Biuro Rachunkowe Koniarczyk Consult
07/05/2026
Roczna składka zdrowotna - jak ją obliczyć? Roczna składka zdrowotna musi być ustalona przez przedsiębiorców obliczających jej wysokość na podstawie przychodów lub dochodów. Dowiedz się więcej.
30/04/2026
KSeF zasypie nas korektami? Tak. Ale tylko jeśli nie zmienimy podejścia.
Ostatnie publikacje i stanowiska fiskusa nie zostawiają złudzeń:
👉 każdy błąd = faktura korygująca
👉 nie ma not korygujących
👉 nie ma „poprawek technicznych”
To oznacza, że liczba dokumentów w obrocie realnie rośnie poprzez ilość wystawianych faktur korygujących.
Czy da się to ogarnąć inaczej?
🔴 Dlaczego korekt jest coraz więcej?
Bo zmienia się logika systemu:
faktury nie można edytować
nie można jej „wycofać”
każdy błąd zostaje i musi być poprawiony nowym dokumentem
👉 KSeF zapisuje historię, nie efekt końcowy
🟢 Jak unikać błędów (to dziś kluczowe!)
Tu naprawdę zaczyna się „nowe myślenie":
1. Walidacja przed wysyłką
dane kontrahenta (NIP, nazwa)
adresy
oznaczenia transakcji
numeracja faktur
👉 błąd wykryty wcześniej = brak korekty
2. Automaty zamiast ręcznego wpisywania
integracja z bazami kontrahentów
słowniki stawek i oznaczeń
ograniczenie pól „do wpisania z palca”
👉 im mniej ręcznej pracy, tym mniej korekt
3. Procedura „4 oczu” przy wrażliwych fakturach
duże kwoty
nietypowe transakcje
nowi kontrahenci
👉 jedna weryfikacja więcej = kilkanaście korekt mniej
4. Dobra organizacja numeracji
spójne schematy
brak ręcznych zmian
kontrola ciągłości
👉 korekty numeru faktury to dziś zupełnie zbędny problem
🟡 A co jeśli korekty już są?
Tu wchodzimy w drugą stronę procesu:
1. Nie ignoruj korekt „formalnych” Nawet jeśli nie zmieniają VAT:
👉 to nadal dokument w KSeF
👉 nadal trzeba go ująć i powiązać
2. Buduj powiązania dokumentów
faktura pierwotna ↔ korekta spójne oznaczenia, kontrola kompletności
👉 bez tego JPK i KSeF się „rozjadą”
3. Automatyzuj odbiór i klasyfikację
system powinien rozpoznawać:
korekta wartościowa
korekta formalna
👉 księgowość nie może tego robić ręcznie przy dużej skali
4. Zmieniaj procedury, nie tylko system, to nie jest tylko IT.
👉 to zmiana:
obiegu dokumentów
odpowiedzialności
komunikacji z kontrahentami
🔥 Wniosek?
KSeF nie zwiększa liczby błędów.
👉 on zwiększa widoczność błędów
A to oznacza, że:
albo poprawimy proces wystawiania faktur,
albo będziemy zarządzać lawiną korekt
🎯 Puenta
W KSeF nie wygrywa ten, kto szybko koryguje.
👉 wygrywa ten, kto nie musi korygować
Jak to wygląda u Was?
Macie już procedury ograniczające korekty, czy dopiero zaczynacie to porządkować?
07/04/2026
PIP z nowymi uprawnieniami. I moja zmiana myślenia o tej zmianie…
W Państwowa Inspekcja Pracy właśnie zaczyna się nowy rozdział. Dziś w Dzienniku Ustaw została opublikowana nowelizacja ustawy, która realnie wzmacnia kompetencje inspekcji pracy.
I powiem szczerze - kiedy zaczynały się prace nad tymi zmianami, byłam sceptyczna.
Nie podobała mi się wizja, w której inspektor przychodzi do firmy i może „przemianować” umowę cywilnoprawną w umowę o pracę. Widziałam w tym ryzyko nadmiernej ingerencji w relację między stronami. Ryzyko zaburzenia równowagi.
Ale dziś, patrząc na ostateczny kształt przepisów, widzę coś innego.
Widzę kompromis.
Bo tak - inspektor może wydać decyzję o istnieniu stosunku pracy, jeśli sposób wykonywania pracy odpowiada temu, co definiuje Kodeks pracy.
Ale jednocześnie pracodawca ma prawo się od tej decyzji odwołać do sądu.
To nie jest więc automatyczne „przekształcenie z mocy urzędu”. To jest decyzja, którą można zakwestionować.
I to - w mojej ocenie - jest bardzo ważna granica. Bo z jednej strony mamy skuteczność działania państwa.
Z drugiej - zachowanie prawa do obrony.
I właśnie dlatego uważam, że to rozwiązanie jest mądre.
A jednocześnie… potrzebne.
Bo pracuję z firmami, które bardzo odpowiedzialnie podchodzą do swoich ludzi. Które rozumieją, że prawo pracy to nie jest przeszkoda - tylko fundament.
Ale mam też pełną świadomość tego, jak wygląda rynek. Są miejsca, w których:
– wynagrodzenie nie jest wypłacane na czas,
– część pensji funkcjonuje „pod stołem”,
– pracownik traci swoje prawa, bo forma zatrudnienia została dobrana „pod koszt”, a nie pod rzeczywistość,
– umowa cywilnoprawna jest nazywana „elastycznością”, choć w praktyce jest pełnym podporządkowaniem.
I to nie są historie z raportów.
To są historie z życia.
Niedawno byłam w moim miasteczku na Mazurach. Rozmawiałam z ludźmi. Słuchałam, jak wygląda lokalny rynek pracy.
I naprawdę - włosy stanęły mi dęba.
W takich momentach przestajesz patrzeć na przepisy wyłącznie z perspektywy „czy to nie jest za daleko idące”.
Zaczynasz widzieć, że czasami brak reakcji jest większym problemem niż nadmiar regulacji.
Dlatego patrzę dziś na te zmiany szerzej. Bo one nie sprowadzają się tylko do pytania: etat czy umowa cywilnoprawna.
One dotykają czegoś znacznie głębszego. Spójności. Między tym:
– jak praca jest wykonywana,
– jak jest zarządzana,
– i jak jest formalnie uregulowana.
Bo największy problem w wielu organizacjach nie polega na samej formie umowy.
Problem polega na tym, że:
– ktoś pracuje jak pracownik,
– funkcjonuje jak pracownik,
– odpowiada jak pracownik,
a formalnie pracownikiem nie jest.
Do tej pory to była często „szara strefa”.
Po tej zmianie - to będzie konkretne ryzyko decyzji administracyjnej. I to zmienia bardzo dużo.
Bo nagle przestajemy rozmawiać o tym, „czy ktoś kiedyś pójdzie do sądu”.
Zaczynamy rozmawiać o tym, że decyzja może zapaść w trakcie kontroli. Że komuś zapali się lampka. Ktoś słabszy odzyska swoje uprawnienia.
Do tego dochodzą kolejne elementy:
– wyższe kary (nawet do 90 000 zł),
– dostęp do danych ZUS,
– kontrole zdalne,
– możliwość działania także po zakończeniu działalności przez pracodawcę.
Nie wierzę w to, że ta zmiana „rozwiąże wszystkie problemy rynku pracy”. Ale wierzę, że dla wielu pracodawców będzie momentem zatrzymania.
Bo jeśli ktoś działał na granicy prawa -
to dziś może po prostu przestać ryzykować. Uporządkować model. Nazwać rzeczy po imieniu. Oddać ludziom to, co od dawna powinno być standardem.
A dla firm, które już działają dobrze?
To jest po prostu potwierdzenie kierunku.
Z mojej perspektywy to dobry moment, żeby zadać sobie jedno, bardzo uczciwe pytanie: czy nasz model współpracy z ludźmi jest naprawdę spójny - nie tylko na papierze, ale w codzienności?
Bo dziś największym ryzykiem nie jest już błąd w umowie.
Największym ryzykiem jest rozdźwięk między tym, co zapisane… a tym, co dzieje się naprawdę.
I tego już nie da się schować za żadnym dokumentem…
Może te przepisy nie są idealne, ale wiem jedno są bardzo potrzebne…
A jakie jest Twoje zdanie w tej sprawie?
04/04/2026
Wszystkiego dobrego! ❤ odpocznijcie i łapcie energię na ten miesiąc 🙂
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Skontaktuj się z firmę
Adres
Ulica Chełmżyńska 59
Warsaw
04-247