Taxi True
06/01/2023
Muszę … bo się uduszę.
Tęskniłem za Wami. Bardzo. Ale jakoś nie mam „melodii” aby dokończyć serial o tym jak się nie dać.
Niemniej nie chcę wyjść z wprawy – więc pisze go na „bródno” i kiedyś ujrzy on światło dzienne – niczym najnowsza powieść Szczepana Twardocha.
Bo „twardziochem” trzeba być, a nawet jeszcze twardziejszym – pisząc nie po polsku.
Jeśli posiadacie własną DG zarejestrowaną tam gdzie zamieszkujecie – to nie mam dobrych wieści.
Od stycznia 2023 mamy nowe ceny za energię elektryczną. Przeciętnie jest to w najpopularniejszej taryfie G11 wzrost z 0,69 pln do 1,78 pln za 1 kwh.
Ile to jest % to sobie policzcie sami. I pytanie – o tzw. zamrożenie ceny zwane Tarczą Solidarnościową jest oczywiście zasadne – owszem tak – jest taka opcja do wartości zużycia 2000 kwh rocznie.
Ale jest jedno wielkie ale …
Owa tarcza dotyczy gospodarstw domowych. Jeśli masz pod adresem domowym zarejestrowaną DG, to pożegnaj się mądralo z ochroną ceny. I nie ma znaczenia, że to DG taxi – czyli nie ma ni grama uzasadnienia, dla większego zużycia energii. Co ważne, jeśli Twoja DG oparta jest o kartę podatkową – to nigdy niczego i tak nie odliczałeś. Nie ma to jednak żadnego znaczenia. Masz DG – czyli Twój nip został przypisany do twoich danych – będziesz musiał płacić i płakać.
Odwoływanie się nic nie da. Jedyna opcja to mieć zawieszoną DG, ale od stycznia 2023 – czyli od dnia w którym obowiązują nowe ceny energii.
Wtedy, jesteś w stanie ocalić jakieś dwa tysiące z hakiem peelenów.
Ale nie o tym miałem napisać w sumie.
Jednym z najczęściej powracających pytań do mnie – mimo, że coraz mniej się produkuje w temacie taxi – jest pytanie – z jakimi barwami obecnie jest najsensowniej w Stolycy?
I tu zaskoczenie. Ale zacznę od sytuacji z ostatniej środy. Pociąg z dworca centralnego odjeżdżał o 8.30. Klientka z Bemowa. Tego dnia – na ulicach korków było tyle co nic, śnieg nie padał, nikt nie protestował. Google szacował czas jazdy na 21 minut. Klientka profilaktycznie postanowiła zamówić transport o 7.30. Pierwsza aplikacja FN – pokazała – brak dostępnych samochodów w każdej opcji. Kolejna aplikacja – zwana „Polakiem” czyli Itaxi – 25 minut czekania. Dobra. Klik i klientka czeka. Samochód się nie przemieszczał przez kilka minut. Akcja desperacja – lewizna. 16 minut czekania – ale Waldemar kończył inny kurs i widać, że chyba nie był w stanie skończyć. Zrobiło się słabo z czasem i klientkę zawiózł małżonek – zdążyli.
Konkluzja : brak kierowców? A może po prostu coraz mniej dbałości o jakość, a więcej byle – jakości?
Coraz mniej osób z własną DG i z własną licencją chce współpracować z aplikacyjnymi liderami. Powodów jest wiele – te główne to stawki – które nawet z tzw mnożnikami są nie adekwatne do kosztu wytworzenia legalnie usługi taxi, drakońskie wysokości pobieranych prowizji, brak zachęt dla nowych kierowców – do podjęcia się tej profesji.
Aplikacyjni liderzy wybrali model hurtowy – czyli spółdzielnie, które w kontenerach dostarczają nieświadomych obcokrajowców i wciskają im bajki o świetlistym dobrobycie jaki gwarantuje wożenie klienta za miskę ryżu.
Garstka kierowców, którzy od lat jeżdżą na taxi, mają pojęcie o topografii, znają aktualne warunki drogowe i umieją korzystać z głowy lepiej niż z kulawej mapki w nawigacji – już dawno podziękowała za coraz mniej partnerskie zasady współpracy i poszli … po odrobinę rozumu.
Odrobinę … bo dziś bycie taksówkarzem raczej z jakimś elementarnym zachowaniem instynktu samozachowawczego – mało ma wspólnego. Tak wiem. Są tacy – którzy temu przeczą – bo obrót powyżej 20 tysięcy u nich miesięcznie to norma.
Ale to margines w globalnym ujęciu. I może jako ktoś robi co miesiąc te 20 tysi obrotu to może bawić się w płacenie 5 tysięcy za wynajem samochodu.
Ale … gdybym dziś musiał wrócić do życia z taxi … to zapukałbym do ELE TAXI. I tylko i wyłącznie tam.
Po pierwsze – koszty, koszty i jeszcze raz koszty – Ele za to co oferuje – kroi najmniej. Ele – to zdecydowanie na dziś najbardziej pewna usługa – jeśli zamówisz taksówkę na 4.00 rano to na 99% taksówka będzie czekała o ustalonej godzinie. Szansa na kierowcę z którym nie da się porozumieć jest znikoma, stawki są transparentne i zgodne z lokalnymi taryfami, a nie wyliczane przez nie wiadomo kogo.
W Ele macie szanse spotkać, tych dzięki którym takie marki jak MyTaxi czy Itaxi zbudowały w klientach poczucie niezawodności – bo kierowcy byli tam kompetentni, mili i skuteczni.
Bo Twój biznes jest tylko tak dobry, jak dobry masz zespół. Proste i stare na maksa.
Ele ma lotnisko – choć nie jestem jakimś psychofanem lotniska – jednak – no taka prawda – że czasem poza lotniskiem naprawdę nie ma innej opcji na zlecenie.
O dziwo – tyle już firm było na tym lotnisku, a tylko Ele jest tam od dawien dawna.
Ele ma też wady. Po pierwsze OPST – które jest jakie jest. Po drugie ma swoje grzechy spod gitary i ma też radnych i nie wpuszcza byle czego na premium – więc w Ele z Camry nie poszpanujesz na biznesie.
Ale … gdybym dziś miał się znów stać Panem Taxi na pełen etat to poszedłbym do Ele.
Szkoda, że Ele nie ma modelu prowizyjnego bez bazy. Dla takich okazjonalnych kierowców.
No chyba, że ma i ktoś mi nie przekazał pełnego info.
Gdyby można było się okleić i korzystać z modelu prowizyjnego – to proszę o info. Pewnie Pan Paweł będzie wiedział.
Dobrego w 2023.
01/01/2022
End Of The Road.
Wydrukowałem raport za grudzień, raport za 2021, pozbierałem wszystkie "szpeje" do pudełek, w grudniu przedłużyłem ważność identyfikatora taxi do 27 grudnia 2026, z dniem 1 stycznia 2022 moja DG z jednym kodem PKD 4932Z - została zawieszona. ZUS wyszedł z konta firmowego 31 grudnia. Dziś już to konto nie istnieje.
5 lat - tyle spędziłem w taksówce. Większość to był fajny czas. Wielu fajnych ludzi, kilka znajomości na dłużej z pewnością.
Chyba wszystko co ważne, jest na tym profilu.
Nie potrafię dziś napisać, czy i kiedy - jeśli w ogóle wrócę da tego. Okazjonalnie, czy regularnie. Obecnie nie chcę o tym myśleć.
Zataczam zawodowe "koło" i wracam do Radia. Ale nie do mówienia - w zasadzie to nowo - stare robię już od 3 miesięcy.
Mając lat bodaj 11 napisałem list w którym zapytałem - jak zostać realizatorem dźwięku. O dziwo - dostałem wtedy bardzo rzeczową odpowiedź. List zwrotny mam do dziś. I wychodzi, że historia zatoczyła koło. Ale co tam ja.
Mogę WAM tylko życzyć świetnych stawek i masy zleceń. Czyli trochę życzę tego co mało realne w bardzo długiej perspektywie. To może wytrwałości w robieniu tego co lubicie - bo chyba tylko już ten argument jest prawdziwy i wiarygodny.
Godne życie z taksówki to przeszłość i szczerze - dziś najlepsze co możecie zrobić to z tym skończyć.
Może robić to okazjonalnie - bardziej dla frajdy - i ten kto tego doświadczył - wie co mam na myśli.
Więc, życzę dobrych decyzji, zdrowia, kasy, czasu na pasje, uśmiechu i poczucia że jesteście człowiekiem, a nie niewolnikiem.
Marcin Sobesto.
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Strona Internetowa
Adres
Warsaw
01-100