Neuroverse

Neuroverse

Udostępnij

18/05/2026

Co by było, gdyby osobom neurotypowym przyszło żyć w świecie stworzonym przez atypowych?

Chciałabym dzisiaj, tym postem, pokazać osobom neurotypowum ciężar ciągłego dostosowywania się do świata, który nie jest dla osoby naturalnym środowiskiem, więc spróbuję odwrócić role. Ja się całe życie uczyłam neurotypowych zasad komunikacji, spojrzeń, wypowiedzi, których znaczenia trzeba się domyślić i tego wszystkiego, co miałoby być "oczywiste". Uczyłam się życia na biurowym "open space", gdzie bodźce się nie kończą - świetlówki, kilka telefonów dzwoniących jednocześnie, wielu rozmów, klikania myszek, klawiatur i wycia ekspresu do kawy praktycznie non-stop. Uczyłam się w chaotycznym systemie edukacji, w którym oceniano mnie nie tylko za wiedzę. Nauka była organizowana tak, że nie mogłam jej przyswoić mimo braku problemu z intelektem - ciągłe przechodzenie z sali do sali, zmienianie tematu co 45 minut i nieciekawe bleblanie nauczycieli o ciekawych rzeczach. Oceniano tam mój sposób siedzenia, patrzenia, reagowania i w ogóle bycia. Oceniano też moją wytrzymałość do siedzenia na dupie w tych krzesełkach przez 6, czasem 8 godzin - zachowanie co najmniej "nieodpowiednie" miałam w każdej klasie liceum. Na samo wspomnienie mam ochotę powiedzieć po prostu: "co to ku*wa miało być"? No i jestem zła, jasne, że tak. Udało mi się jednak w końcu zrozumieć, że to nie było o mnie :) , tylko o ludzkim, grupowym braku umiejętności do rozumieinia i akceptowania odmienności. Asymilowałam się w końcu, ale teraz czaję, że asymilować się nie chcę. Jedynym rozwiązaniem dla mnie było swtorzenie wokół siebie własnego świata. Otoczenie się "swoimi" ludźmi, założenie własnej firmy i wyobrażam sobie, że neurotypowemu pracownikowi byłoby u nas mega trudno...

No i właśnie - spróbujmy odwrócić to, taki eksperyment myślowy, zainspirowany rolką, którą kiedyś widziałam o takim właśnie odwróceniu, niestety "zgubiłam ją". Ale wyobraźmy sobie świat zbudowany przez osoby neuroatypowe. Gdzie osoba neurotypowa trafia do szkoły i od początku słyszy, że za dużo się uśmiecha i za dużo patrzy ludziom w oczy - że krępująco wgapia się i to jest niepokojące, natarczywe, agresywne i bezczelne. Nauczyciele wpisują do dzienniczka uwagi o "wymuszonym kontakcie wzrokowym". Rodzice ciągaliby po lekarzach, bo dziecko nie reaguje od razu na bodźce - choroba układu nerwowego? Może robaki? I czemu tak wolno myśli, czemu nie przełącza uwagi w sekundę - niepełnosprawne? A może nieprawidłowo kształtuje mu się osobowość? To taki świat, w którym osoba neurotypowa poległaby na egzaminie maturalnym dlatego, że mówiła zbyt długo, emocjonalnie, nieprecyzyjnie, popędzana w wypowiedziach, żeby przejść do konkretów, ograniczyć dygresje, podać więcej informacji, finalnie wychodząc z kiepską oceną, bo nie wiadomo, co w zasadzie miała na myśli. W pracy nikt by nie zaufał, bo osoba nie mówi wprost i nikt by nie zczaił tego. Czemu nie mówi wprost tego, co naprawdę myśli tylko mówi, że jest w porządku, kiedy nie jest? Postawa ciała tej osoby - taka otwarta - wzbudzałaby podejrzenia a specjaliści zastanawialiby się, czy nie ma zaburzeń osobowości, bo jej mimika i gesty są "teatralne", osoba jest cała "rozhamowana", bo usiłuje wypełnić ciszę, jest zbyt intensywna albo "unikowa", bo za mało intensywna. I po co tej osobie tyle społecznych rytuałów? Jakie to zaburzenie? Neurotypowość? No stary, każdy jest "trochę neurotypowy", trzeba umieć się dostosować. Taka osoba wracałaby do domu umęczona tym, że cały dzień pilnowała tonu głosu, kontaktu wzrokowego, gestów, mimiki, długości i konkretności wypowiedzi i ogólnie, czy nie była "zbyt neurotypowa".

My tak właśnie robimy. To są duże koszty i dlatego często nie jesteśmy w stanie na przykład pracować na pełen etat. Nie jesteśmy w stanie chodzić do "dużych szkół" 5 razy w tygodniu, więc wagarujemy. Wracamy umęczeni, więc nie mamy przestrzeni na pracę domową i dodatkową naukę, dostajemy złe oceny, uważamy się za debili choć z umysłem wszystko w porządku. A wystarczyłyby może dwa dni zdalne, trochę zrozumienia (ale nie trącania patykiem jak coś śmierdzącego) bez naciskania w kierunku asymilacji, tylko ze zrobieniem trochę miejsca na poletku akceptacji na te nasze odmienności :) . Anyway, konsensus jest taki, że nie możemy być oceniani według tych samych parametrów i skal. Osoby neurotypowe "naszych" skal też by nie dźwignęły. Myślę, że najwyższa pora rozdzielić wymagania, bo "sprawiedliwie" nie znaczy po równo :) .

Trzymajcie się tam - wszyscy, atypowi i typowi.

A jako ilustrację wrzucam Wam zdjęcie nieogolonej Gwiazdki, której pozwala się po prostu żyć tak, jak natura ją stworzyła :). To jest szczęśliwy konik moich przyjaciół.

12/05/2026

Drodzy!
Nasz sekretariat jutro tj. 13.05.2026 bedzie nieczynny. Nie dodzwonicie się do nas, możliwy bedzie jedynie kontakt mailowy. Na maile postaramy się odpowiadać najszybciej jak to możliwe. 💜
Julka

28/04/2026

Drodzy!
Nasz sekretariat jutro tj. 29.04.2026 bedzie nieczynny. Nie dodzwonicie się do nas, możliwy bedzie jedynie kontakt mailowy. Na maile postaramy się odpowiadać najszybciej jak to możliwe. 💜
Julka

01/04/2026

Prima Aprilis a autyzm... Matko jedyna jak mnie wku*wia ta tradycja, święto czy co to tam jest.

Dlaczego dla mnie, jako autystki ten dzień jest trudny?

Jak wiecie - kiedyś ścigałam się samochodem i trochę w tym świecie nadal obserwuję akcji. Dziś pojawiła się informacja, że Wyścigowe Samochodowe Mistrzostwa Polski odbędą się na torze Nurburgring w Niemczech, co nie wydało mi się niczym dziwnym, bo czasem odbywają się w innym kraju Europy, doklejone do tak zwanego CEZ-u (Central European Zone). I się całkiem ucieszyłam, bo to by było w świecie naszych polskich wyścigów naprawdę wydarzenie historyczne, ten tor - Nurburgring jest absolutnie wyjątkowy. Tylko nie pasowała mi wyjątkowo kijowa grafika (jak z chata GPT), która nie pasowała do profesjonalizmu portalu, który udostępnił to info. Zajrzałam w komentarze, ludzie się śmiali i dopiero wtedy przypomniałam sobie, że jest Prima Aprilis.

Taki żart primaaprilisowy w praktyce oznacza, że mówi się coś nieprawdziwego ale z oczekiwaniem, że druga strona zrozumie, że to nieprawda. Czyli potrzebujemy przede wszystkim wykryć, że ten komunikat nie jest faktem. Wymaga jeszcze odczytania intencji i przełączenia interpretacji. Uderza to centralnie w autystyczną diadę - obszar komunikacji społecznej.

W normalnej rozmowie mózg ludzki zakłada, że ludzie mówią prawdę i ta zasada w dzień jak dzisiaj jest łamana. W moim "spektrum" występuje mniejsza skłonność do zgadywania ukrytych znaczeń i większe poleganie na tym, że ludzie mówią o faktach w swoich komunikatach, w związku z tym bez problemu przyjmę fałszywą informację jako prawdziwą i allistyczni znajomi mieli w zwyczaju cisnąć ze mnie bekę dopóki nie dowiedzieli się, że mam autyzm. Może też pojawić się w mojej głowie chaos i natychmiast mnie przeciążyć. "Uderza" to w sposób, w jaki przewiduję zdarzenia, powstaje konflikt w ramach tak zwanego "predictive processing", które często u autystów wygląda inaczej. Istnieje taka teoria, że ludzki mózg cały czas przewiduje ileś tam możliwych scenariuszy tego, co się zaraz wydarzy zamiast tylko reagować na bieżące bodźce, porównuje, koryguje a błąd przewidywania to różnica pomiędzy tym, co przewidział a tym, co się dzieje. Mózg chce minimalizować ten błąd i lepiej przewidywać świat, więc uczy się wykorzystując "priory" (przewidywania), koryguje je o dane zmysłowe i ocenia, jak bardzo nie zgadza się prior z danymi sensorycznymi - a mózg autystyczny koduje więcej danych zmysłowych. W neurotypowym mózgu może być więcej precyzji w priorach, w autystycznym mogą dominować sensoryczne dane. Jeśli faktycznie słabiej używamy priorów, to świat jest dla nas bardziej "fresh", ale też mniej przewidywalny, co daje niepewność i przeciążenie poznawcze. Mamy z tego większą dokładność, mniej poznawczej "iluzji", jednocześnie trudniej nam filtrować bodźce i wiele szczegółów jednocześnie. Nasze mózgi mniej ufają więc domysłom, a bardziej faktom.

No i monotropizm. Żarty wymagają ogarnięcia kontekstu (np. że jest 1 kwietnia), tonu głosu, zczajenia absurdu. Moja monotropowa uwaga idzie głównie w treść, kontekst często nie "przebija" się, a przynajmniej nie od razu, do mojego systemu poznawczego.

W związku z powyższym mogę dziś przeżywać więcej stresu niż zwykle szczególnie, jeśli żarty będą straszące - np. że mój pies uciekł, że ktoś zachorował, że coś się ma wydarzyć i stać dla mnie realnym planem, a finalnie nim nie będzie. Moja reakcja może przyjąć nawet formę silnie lękową i somatyczną. W momencie, kiedy dowiem się, że to był tylko żart poczuję oczywiście ulgę, ale dla mojego mózgu to nie będzie neutralne doświadczenie. Wchodzi tu też temat naruszenia przewidywalności, która jest dla mnie mega ważna dla poczucia bezpieczeństwa. Potrzebuję spójności, przewidywalności, żeby czuć się ugruntowana. Dzisiaj wiele razy wpadnę w dezorientację i stracę to poczucie bezpieczeństwa - nawet przy "wesołych" żartach. Jeśli zrobi mi taki żart bliska osoba, to mogę utracić do niej chwilowo zaufanie, przerwać nić bliskości. Gdyby mój przyjaciel dziś powiedział, że wraca z Hornsundu wcześniej, to uwierzyłabym mu i świętowała - na koniec dnia poczułabym zawód i ból. Dla mnie tego typu żarty to nie żarty, tylko kłamstwa 🤷‍♀️ . I to nie wynika z braku poczucia humoru, bo kto mnie zna, ten wie, że to nie tak :) . Po prostu preferuję humor logiczny, absurdalny (kocham GF Darwin, Skurcza i "Nie zadzieraj z fryzjerem"), słowny - ale jasny a gorzej toleruję żarty polegające na wprowadzaniu w błąd . To wynika z niedopasowania stylów komunikacji. No i prawdopodobnie, finalnie dzisiejszy dzień mnie przeciąży, bo mój mózg wielokrotnie będzie musiał wykryć niespójności, reinterpretować, zmieniać model sytuacji w wyobrażeniach i planach. To jest duży koszt poznawczy, który może mnie doprowadzić na koniec dnia nawet do dysocjacji albo meltdownu.

Myślę, że dla mnie takie optimum świętowania z założenia wesołego dnia to unikanie tematów stresujących, takich jak zdrowie czy bezpieczeństwo, a wejście w widoczny absurd lub historie w sposób oczywisty nierealne, nie tak jak ta z Nurburgringiem ;) .

Więcej o autystycznej percepcji w linkach.

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Firmy Zdrowia I Urody w Warsaw?
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Strona Internetowa

Adres


Warsaw