Sportiction

Sportiction

Udostępnij

11/04/2021

Historyczny dzień dla Legii! Sekcja futsalowa z awansem do ekstraklasy

11 kwietnia 2021 r. Ten dzień zapisze się złotymi zgłoskami w krótkiej historii futsalowej drużyny Legii Warszawa. Zespół prowadzony przez Pawła Juchniewicza wygrał z Victorią Sulejówek 7:2 w ramach 25. kolejki I ligi futsalu grupy północnej, zapewniając sobie awans do Statscore Futsal Ekstraklasy w sezonie 2021/2022.

Spotkanie Legii z Victorią było meczem o bardzo dużym ciężarze gatunkowym dla „Wojskowych”, ponieważ zwycięstwo gospodarzy w tej rywalizacji dawało im matematyczny awans do futsalowej ekstraklasy w następnym sezonie, na jedną kolejkę przez zakończeniem rozgrywek. Warszawianie zabrali się do pracy od razu, dosłownie i w przenośni – już w 31. sekundzie tablica pokazywała wynik 1:0 dla Legii po tym, jak Mariusz Milewski kapitalnie przymierzył i nie dał szans bramkarzowi Victorii Sulejówek. Sześć minut później było już 2:0 dla gospodarzy, a Mateusz Szafrański – jeden z najnowszych nabytków „Wojskowych” – podwyższył prowadzenie spokojnym strzałem. Victoria także miała swoje okazje bramkowe, ale za każdym razem na wysokości zadania stawał Tomasz Warszawski. W minucie szesnastej Adam Grzyb zdobył trzeciego gola dla gospodarzy, a podopieczni Pawła Juchniewicza mogli czuć się dużo swobodniej. W pierwszej połowie obserwowaliśmy dużo fauli z obu stron, a Victoria nie tylko wyczerpała limit pięciu „bezpiecznych” fauli, ale także tę granicę przekroczyła, prokurując rzut karny przedłużony przy stanie 1:22 do końca pierwszej połowy. Do piłki podszedł Milewski i futsalówka ugrzęzła w siatce, po drodze odbijając się jeszcze od słupka. Legia utrzymała przewagę do końca pierwszej odsłony i podopieczni Juchniewicza schodzili do szatni z czterobramkową zaliczką.

W drugiej połowie zespół „Wojskowych” grał swoje i stwarzał kolejne dogodne sytuacje, ale notorycznie je marnował: najpierw „patelni” nie wykorzystał Krzysztof Jarosz, a kilkadziesiąt sekund później Bartłomiej Świniarski zmarnował stuprocentową okazję. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze – przy kolejnej okazji Jarosza futsalówka nie ugrzęzła w siatce, ale przekroczyła całym swoim obwodem linię bramkową i tak padła piąta w tym meczu bramka dla warszawian. Szampany oraz confetti były już powoli szykowane. Podopieczni Zuzanny Nikisz rozpoczęli grę z lotnym bramkarzem już na 11 minut przed końcową syreną – musieli ryzykować, aby chociaż próbować „wrócić do meczu”. W 29. minucie potężnie uderzył z dystansu Bartłomiej Świniarski, ale gracz Legii tylko „ostemplował aluminium”. Goście pracowali na gola honorowego i dokonali tego w 35. minucie – piłkę wpakował do siatki Michał Madej, pokonując Pawła Wysockiego, który zmienił się między słupkami z Warszawskim. Jednak gra z lotnym bramkarzem wiąże się z pewnym ryzykiem – piłkę przejął Mateusz Olczak i po indywidualnej akcji umieścił piłkę w pustej bramce rywali. W przedostatniej minucie Victoria podreperowała swój dorobek i zrobiło się 6:2, ponownie za sprawą Madeja…lecz Legia nie pozostała dłużna i momentalnie zdobyła siódmego gola, a autorem gola był Paweł Tarnowski. Więcej trafień już nie oglądaliśmy i historyczny awans Legii stał się faktem!

Po 25 kolejkach I ligi futsalu grupy północnej, Legia ma na koncie 56 punktów i – już przed ostatnią serią spotkań - matematycznie zagwarantowała sobie pierwsze miejsce w tej grupie, które daje prawo do gry w Statscore Futsal Ekstraklasie w sezonie 2021/2022. Nawet w przypadku porażki „Wojskowych” w ostatnim meczu ligowym, warszawianie pozostaną na pierwszym miejscu, gdyż drugi AZS UG może co najwyżej zrównać się punktami z Legią, lecz wskutek bezpośrednich spotkań, które są na niekorzyść „Akademików”, to właśnie legioniści przypieczętowali swój końcowy triumf w zmaganiach ligowych, zapewniając sobie udział w najwyższej klasie rozgrywkowej od nowego sezonu. Jest to też wydarzenie bezprecedensowe z tego powodu, iż Legia, która pod tą nazwą rywalizuje dopiero od 2019 roku, awansowała z II ligi futsalu do ekstraklasy w przeciągu zaledwie dwóch sezonów! W ostatnim meczu ligowym, zespół Pawła Juchniewicza zmierzy się na wyjeździe z Widzewem Łódź.

Legia Warszawa 7:2 Victoria Sulejówek

bramki: Milewski 1’, Szafrański 6’, Grzyb 13’, Milewski 19’, Jarosz 27, Olczak 38’, Tarnowski 39’; Madej 35’, Madej 39’.

Legia Warszawa: Warszawski, Wysocki, Świątkowski, Jarosz, Szymczak, Szafrański, Milewski, Gliński, Tarnowski, Świniarski, Grzyb, Och, Olczak.

Victoria Sulejówek: Frankowski, Domżała, Michałowski, S. Szymańczuk, Aarab, Subocz, Nowakowski, Hereśniak, P. Szymańczuk, Michał Madej, Wielgat, Szarpak, Piwowarczyk.

Autor: Krzysztof Paszkiewicz

Legia Futsal
1 Polska Liga Futsalu
Futsal-Polska.pl

07/04/2021

Gigantyczne nerwy w warszawskich derbach szczypiorniaka i konkurs rzutów karnych. Rozstrzygnięcie dopiero w ósmej serii!

W zaległym meczu 11. kolejki I ligi piłki ręcznej kobiet, UKS Varsovia Warszawa odniósł zwycięstwo w dramatycznych okolicznościach po rzutach karnych w derbach stolicy z WKPR-em Wesołą Warszawa 31:31 (18:19; 7:6 w rzutach karnych). Mecz się zakończył dopiero w ósmej kolejce „siódemek” na korzyść drużyny Romana M***a.

Już w pierwszych minutach tego spotkania, oba zespoły mogły pochwalić się dużą skutecznością bramką rywalek – po upływie czterech minut widniał wynik 4:3 dla Varsovii. Zatem gospodynie w ciągu tego krótkiego okresu rzuciły tyle samo bramek, co w całej pierwszej połowie poprzedniego, feralnego meczu z AZS-em AWF Warszawa. Następnie obserwowaliśmy kilkuminutowy zastój w Wesołej, co poskutkowało podwyższeniem prowadzenia przez trzecią siłę grupy C, głównie dzięki wysokiej skuteczności Wiktorii Kostuch (8:4). Czterobramkowe prowadzenie Varsovii rozluźniło tę drużynę, ponieważ gospodynie zaczęły popełniać coraz więcej błędów, Wesoła doskoczyła w 17. minucie na jedną bramkę (11:10), a Roman Mont w takich okolicznościach musiał poprosić o czas. Przemowy oraz wskazówki trenera Varsovii zadziałały, zespół odskoczył na trzy trafienia, i kilkadziesiąt sekund później to z kolei Mirosław Robak położył na stół sędziowski tabliczkę z literą „T”. Od początku meczu zespół z Konwiktorskiej prowadził, lecz nie potrafił „odskoczyć” na większą przewagę. – Varsovia buduje przewagę, lecz zdarzają się jeden, dwa prostsze błędy, i Wesoła wciąż jest blisko – trafnie ocenił pierwsze 20 minut Tomasz Górski, który komentował spotkanie Varsovii z Wesołą na żywo. Jednak goście gonili i dogonili Varsovię pod koniec pierwszej części konfrontacji za sprawą Marty Musiał, która w 28. minucie rzuciła bramkę na 17:17. Po syrenie oznajmiającej koniec pierwszej połowy na tablicy był wynik 18:18…lecz Wesoła miała jeszcze jeden bezpośredni rzut wolny, który sprytnie wykorzystała Patrycja Koc, dając rzutem na taśmę prowadzenie gościem tuż przed zejściem do szatni (18:19). Co też jest istotne, mecz był bardzo czysty – pierwsza dwuminutowa kara w meczu miała miejsce dopiero kilkadziesiąt sekund przed zakończeniem pierwszej odsłony.

Pierwsze minuty drugiej połowy to bardzo wyrównana gra na parkiecie – dosłownie bramka za bramkę. Żaden z zespołów nie potrafił wypracować sobie przewagi, a po upływie sześciu minut od pierwszego gwizdka w drugiej części spotkania, Wesoła objęła dwubramkowe prowadzenie, najwyższe wówczas dla zespołu Mirosława Robaka w całym meczu (20:22). Taki stan rzeczy – czyli oglądanie gości na prowadzeniu – utrzymywał się przez dłuższy czas, Wesoła grała swoje i nie tylko nie dała się dogonić Varsovii, lecz sama również zdobywała stopniowo coraz większą przewagę nad gospodyniami, prowadząc na trzynaście minut przed końcową syreną 25:28. Chwilę później gospodynie zaczęły szybko inicjować ataki, wykorzystały błędy w rozegraniu Wesołej i zrobiło się 28:28 po upływie 50. minuty meczu – zapowiadały się zatem ogromne sportowe emocje do samego końca spotkania. Minutę później podopieczne Romana M***a wyszły na prowadzeniu, po raz pierwszy od kilkudziesięciu minut gry w Warszawie, a chwilę później Kinga Janik poszła za ciosem i zdobyła trzydziestą bramką dla swojej drużyny (30:28). WKPR Wesoła Warszawa nie mogła odpowiedzieć na te trafienia i miała indolencję strzelecką, ciągnącą się przez ponad siedem minut. Dopiero Małgorzata Granicka pokonała bramkarkę Varsovii z rzutu karnego, a chwilę później ta sama zawodniczka jeszcze raz podeszła na linii siódmego metra i także się nie pomyliła – był remis (30:30). Na piętnaście sekund przed końcem sześćdziesięciu minut – a więc jedną „wentę” – o czas poprosił Roman Mont, który naszkicował swoim podopiecznym ostatnią akcję w regulaminowym czasie gry. Bramek jednak już nie oglądaliśmy, a mecz musiał się rozstrzygnąć w rzutach karnych. I na to rozstrzygnięcie przyszło kibicom czekać bardzo długo…bo aż do ósmej kolejki. Wtedy Alicja Klarkowska obroniła „siódemkę”, a Iga Dworniczuk rzuciła bramkę na wagę zwycięstwa dającego drużynie gospodyń dwa punkty, a Wesoła wraca do domu z jednym „oczkiem”!

UKS Varsovia Warszawa – WKPR Wesoła Warszawa 31:31 (18:19; 7:6 w rzutach karnych)

UKS Varsovia Warszawa: Ciborowska, I. Dworniczuk, J. Dworniczuk, Gomulak, Granicka, Janik, Klarkowska, Kolasińska, Kostuch, Lasek, Lasek, Mann, Puckowska, Sobka, Weber, Zabielny, Zub.

WKPR Wesoła Warszawa: Adamowicz; Bryl-Prokop; Chmielecka, Granicka, Koc, Mauryna, Musiał, Nosecka, Osińska, Robak, Skoczeń, Szybińska.

Autor: Krzysztof Paszkiewicz

Varsovia Piłka Ręczna
WKPR Wesoła
Warszawsko - Mazowiecki Związek Piłki Ręcznej

21/03/2021

Wygrali, zremisowali i przegrali. Trzecia kolejka CLJ ze zmiennym szczęściem

W sobotę zakończyła się trzecia kolejka Centralnej Ligi Juniorów U-17 grupy A. Była to seria przyzwoita dla warszawskich drużyn, które łącznie zanotowały po jednym zwycięstwie, remisie oraz porażce.

Inauguracja trzeciego weekendu rundy wiosennej miała miejsce w Olsztynie. Stomil potwierdził, że jest w rewelacyjnej formie na początku rozgrywek, i wygrał trzeci mecz z rzędu. Tym razem olsztynianie pokonali Znicz Pruszków 3:2 i ponownie sięgnęli po pełną pulę. Zespół z Warmii i Mazur tym samym zdobył już dwanaście goli w trzech meczach, z czego cztery są autorstwa Dawida Grablewskiego - aktualnie najlepszego strzelca całej grupy. Pozostałe trzy mecze CLJ-ki odbyły się w sobotę. Legia Warszawa była tym zespołem, która wśród warszawian rozpoczęła granie jako pierwsza. Legioniści rozgrywali mecz na wyjeździe, lecz ta podróż była bardzo krótka, gdyż "Wojskowi" udali się do Ząbek, by szukać punktów w meczu przeciwko miejscowej Ząbkovii. I ta sztuka udała się Legii, ponieważ bramki dla przyjezdnych strzelili kolejno Jakub Rutkowski oraz Maddox Sobociński. To wystarczyło na zgarnięcie w tym spotkaniu pełnej puli i wygranie meczu 2:1. Taki rezultat powoduje, że warszawianie odnieśli drugie zwycięstwo w tej rundzie i mają na koncie sześć "oczek".

W trakcie rywalizacji Ząbkovii z Legią, rozpoczęto grę także na Ursusie. Gospodarze podejmowali Jagiellonię Białystok i to "Duma Podlasia" była uważana za faworyta tego starcia. Już po upływie nieco ponad dwudziestu minut spotkania, wynik na tablicy wynosił 0:2 dla gości, a na listę strzelców wpisywali się Alex Protaziuk oraz Sebastian Dąbrowski. W drugiej połowie Jagiellonia dalej grała swoje i w 71. minucie meczu prowadziła już 3:0 po trafieniu Jakuba Jaroszuka. Sytuacja "Traktorków" w tej konfrontacji była wręcz krytyczna, lecz dziesięć minut po trzecim golu dla Jagi, Mieszko Maciejewski zainicjował indywidualną akcję, zakończoną faulem w polu karnym rywala. Sam poszkodowany podszedł do piłki ustawionej na jedenastym metrze i "wypudrował" wynik na 1:3, który utrzymał się do ostatniego gwizdka arbitra. W ten sposób po trzech kolejkach, na liście strzelców graczy Ursusa wciąż widnieje tylko jedno nazwisko - Maciejewski, który zdobył jedyne dwa gole dla stołecznego klubu. Porażka ponadto sprawiła, że zespół Arkadiusza Szulca pozostaje w strefie spadkowej, wyprzedzając tylko Ząbkovię, która nadal czeka na zdobycz punktową. W sobotę o godz. 15:00 UKS SMS Łódź podejmował na własnym stadionie Polonię Warszawa. Spotkanie to obfitowało w dużą ilość bramek i ostatecznie zakończyło się podziałem punktów przy remisie 3:3. Dla "Czarnych Koszul" jest to punkt numer cztery w tych rozgrywkach oraz czwarta lokata po trzech seriach gier.

W czwartej kolejce CLJ U-17 gr. A czekają nas pierwsze w 2021 roku derby w tej grupie wiekowej: Polonia zmierzy się u siebie z Ursusem w sobotę o godz. 12:00. Dwie godziny później rozpocznie się mecz Legia Warszawa vs. UKS SMS Łódź, a w niedzielę dokończenie czwartej serii - Znicz zagra z Jagiellonią w południe, a o 12:30 Ząbkovia rozegra spotkanie w Olsztynie z miejscowym Stomilem.

Stomil Olsztyn 3:2 Znicz Pruszków
bramki dla gospodarzy: Wasilewski (39’ samobój) Dawid Grablewski (46’), Igor Zapałowski (82’); dla gości Jurczak 50’ Rojek 64’.

Ząbkovia Ząbki 1:2 Legia Warszawa
bramki dla gospodarzy: nieznany; Rutkowski 16’, Sobociński 74’.

Ursus Warszawa 1:3 Jagiellonia Białystok
bramki dla gospodarzy: Maciejewski 81’ (k); dla gości Protaziuk 14’, Dąbrowski 21’, Jaroszuk 71’.

UKS SMS Łódź 3:3 Polonia Warszawa
bramki: nieznany

Autor: Krzysztof Paszkiewicz

KS Ursus 2004
Akademia Piłkarska MKS Polonia Warszawa
Centralna Liga Juniorów

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Warsaw?
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Kategoria

Strona Internetowa

Adres


Warsaw