Motofunfle
10/12/2021
Takie coś mi wpadło w ręce. Przyjemnie grube ciepłe coś. Z kierownicą :D
Wrzuciłem na insta wrzucę i tu. Może ktoś coś komuś pod choinkę, kto to wie...
https://www.instagram.com/woky_knitwear/
18/10/2021
"Na pewno będą, mówię wam, byłem tu dwadzieścia lat temu i mówili mi, że są, dlaczego miałoby ich nie być"
Delfiny.
W taki sposób kolega namówił nas na wczesną pobudkę, jazdę na poranny prom i zwiedzanie wyspy Cres.
Wyspa nie taka mała bo do miejsca gdzie na pewno będą delfiny, "widać je z drogi, z ręki mi jadły", jest jakieś 80km. Trzeba przyznać, że te 80 km to jest naprawdę fajne, kręte, pełne widoków 80km.
Na końcu jest Male Losinj, fajne miasteczko z małym portem, można coś zjeść i wypić i z powrotem na motocykl. Pokręciliśmy się trochę, wyspa jest pusta, surowa, szczególnie poza główna drogą.
Polecamy i to naprawdę zjechać do Milohlascica. Tak to jest prawdziwa nazwa wioski. A w tej wsi czas stoi w miejscu a w lokalnej restauracji serwują mili ludzie pyszne rzeczy.
Gostionica "Koralj"
Potem czas było wracać na prom, my oraz kilkadziesiąt innych motocyklistów. W międzyczasie porobiliśmy trochę fotek, pokręciliśmy filmiki, przegoniliśmy motocykle po zakretach między murkami i otwartymi zboczami górki.
Sam rejs promem zajmuje pół godziny na trasie Porozina Brestova i jest miłym akcentem wycieczki. Bilety w kasie przed promem. Z miejscami w sezonie może być problem myślę. To tak gdyby ktoś pytał.
Delfinów nie było.
12/10/2021
Wracając do Chorwacji.
Nie będę udawać, że mamy ją zjeżdżoną wzdłuż i w szerz. Nic z tych rzeczy. Ledwo poznaliśmy trochę Istrii, szczególnie, że mieliśmy tylko kilka dni.
Każdy z nas ruszał z innego miejsca Polski, niektórzy w słońcu niektórzy w deszczu, część jechała stówka, żeby nie być za szybko, część szybciej, żeby zdążyć. Spotkaliśmy się wszyscy niedaleko granicy ze Słowacją. Kierunek południe.
Mieliśmy piękny dzień. Motocykle jeszcze czyste. Zapas czasu. Wszyscy ogoleni. Nic tylko jechać. Trochę urozmaicenia dodały korki, lokalne objazdy bez stacji benzynowych a wiadomo, że "przecież jakaś tu musi być". Przejechaliśmy obok lotniska w Vyskovie, oraz miejsca bitwy pod Austerliz, potem kierunek na Mikulov, ale już z premedytacją bocznymi drogami. Piękna okolica, szczególnie jesienią gdy trwa winobranie.
Hotel Penzion Praha przywitał nas ceglaną stodołą jako garażem dla motocykli i otwarta restauracją. My nic więcej nie potrzebujemy.
Przy śniadaniu ogarnęliśmy winietki online i przelecieliśmy przez Austrię. Za każdym razem powtarzam sobie, żeby kiedyś po prostu przyjechać i pojeździć po Austrii jako cel wypadu, ale to dotyczy nie tylko Austrii, kraje i regiony można wymieniać bez końca.
Słowenia wymagała winietki naklejki. To dało nam okazję pomądrzyć się między sobą gdzie i jak ją najlepiej nakleić. Najlepiej tak, żeby nie odpadła.Tego dnia mieliśmy mało czasu, ponieważ odbiór kluczy był do którejś tam, więc poganialiśmy ile się da.
Po dwóch dniach byliśmy na miejscu. Gedici. Chorwacja. Wioska. Nawet nie nad morzem. Jest kamienny dom. Basen. Grill. I przywitano nas winem. 10/10.
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Skontaktuj się z firmę
Strona Internetowa
Adres
Stare Miasto