Magazyn Postmedium
23/01/2026
,,Istnieją rzeczy, w obliczu których musimy tracić rozsądek; w przeciwnym razie okazałoby się, że już dawno go straciliśmy. To powiedział Lessing, a powtórzył to po nim profesor Piotr Wołyński. Zgadzam się z nimi całkowicie i mówię to teraz i ja."
,,Bon voyage” Marcina Pietrucina to humorystyczne, choć zarazem przytomne sprawozdanie z procesu odnajdywania się w świecie sztuki, przyrównanego tu do podróży. Jest to wycieczka ekscytująca, ale dziwna: nie wiadomo dokąd, trochę na gapę, raczej all exclusive. Pietrucin bierze tę dziwność na klatę i wykorzystuje ją jako rodzaj nieco ryzykownej poetyki. Na patrona swojej działalności namaszcza Indianę Jonesa, którego jednak, jak zastrzega, nie zamierza traktować ,,bezkrytycznie, jako ostatecznej wykładni tego, czym jest wolność – jest on najzwyczajniej białasem z lat 80-tych napisanym przez białasów urodzonych w latach 40-tych”.
Tekst opowiada w tym samym stopniu o białasach, co o wolności.
Narracja pełna jest chwytów charakterystycznych dla wielu różnych konwencji: powieści uniwersyteckiej, autofikcji, manifestu i komediowego monodramu. Eklektyzm ma charakter założenia programowego autora, który wyssał z mlekiem matki (czyli Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu) pociąg do intermedialności, szpiegowską giętkość i nieufność w stosunku do zdrowego rozsądku. Warto wiedzieć, że ,,Bon voyage” powstało jako praca licencjacka, czyli tzw. ,,wczesne dzieło” Pietrucina, który pomimo burzycielskich skłonności wypowiada się o świecie z czułością i nie chce uczestniczyć w nim inaczej, niż tylko z całej epy.
Cały tekst dostępny na stronie Postmedium:
16/01/2026
Zapraszamy do lektury tekstu Franciszka Smorędy Franiu Smoręda „Responsywne oko” i oglądania dokumentacji z wystawy „DOM – podsumowanie”:
„Wystawa „DOM – podsumowanie” jest symbolicznym domknięciem działalności galerii Śmierć Człowieka jako przestrzeni, która funkcjonowała w nomadycznym trybie z kilkoma dłuższymi przystankami, umożliwiając wielu twórczyniom i twórcom artystyczne debiuty. Ulokowanie wystawy w przestrzeni tranzytowej wprowadza liczne konotacje związane z przejściem, zawieszeniem, oczekiwaniem lub oddalaniem się. W tekście towarzyszącym wystawie czytamy, że założeniem galerii było traktowanie sztuki jako pola badawczego, co ponownie zbliża nas do duchowego opiekuna ekspozycji – Wojciecha Fangora. W przypadku tej prezentacji należy postawić pytanie o widzialność sztuki w przestrzeni publicznej, gdy jest tak blisko toczącego się dnia.”
Więcej na: https://postmedium.art/responsywne-oko/
DOM – podsumowanie, Śmierć Człowieka, 19.09-30.10.2025
Dworzec Śródmieście, Peron 3, Al. Jerozolimskie 50
Artystki/artyści:
Wojciech Fangor
Kamil #2 Kamil #2
Paweł Zaręba
Małgorzata Widomska
Michał Matejko Michał Matejko
Theo Guicheron-Lopez
08/01/2026
Jak to jest być pępkiem świata i zarazem własną kulą u nogi? Zapraszamy do lektury rozmowy Weroniki Wroneckiej i Alicji Kubickiej, przeprowadzonej w kontekście wystawy "Pępek świata" w Miejscu Projektów Zachęty.
„Pytanie o to, czy mój kolejny obraz jest potrzebny światu, pojawia się za każdym razem, kiedy chwytam za pędzel. Jednocześnie zastanawiam się, dlaczego takiego dylematu nie mają na przykład producenci ram rowerowych z najwyższej jakości karbonu, sprzedawanych za czterdzieści tysięcy złotych. Ludzie kupują te ramy i zjeżdżają stromymi drogami z niebezpieczną prędkością, świadomi ryzyka, że mogą się rozbić i zniszczyć drogi sprzęt; ale są tak uzależnieni od tego sportu, że podejmują ryzyko. Taki przykładowy producent ram leci w swój biznes, zarabia kasę i nie ma moralnych dylematów, mimo, że produkcja karbonu jest bardzo nieekologiczna. A ja zastanawiam się, czy ulepić telewizorek, który zatytułuję „Moje poczęcie” (...)"
Weronika Wronecka
25/01/2025
W przestrzeni działania możesz widzieć tylko brud, pył, puste ściany i bezsens sytuacji, w której się znalazłaś. Ja jednak myślę, że sens jest, choć trochę inny niż ten zaplanowany. Dzięki przesunięciu akcentów Krajobrazy środka przestają być prowadzoną narracją, w której patriarchalność objawia się w założeniach, niedających tak naprawdę możliwości ucieczki z konceptualnej klatki.
To sytuacja zerowa, trochę jak doświadczenie komory bezechowej, które opisywał John Cage. Z tym że proces redukcji dotyczy tu naszego materialnego otoczenia: ciężaru przedmiotów, wyposażenia, mebli, sprzętów. Puste wnętrza budynków, jeszcze nieukończone domy, w których się spotykamy, ramują doświadczenie samotnego bycia z sobą i ze swoim gestem...
Całość tekstu na www.postmedium.art
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Skontaktuj się z firmę
Strona Internetowa
Adres
Stare Miasto