Rootz Terror / Obora Rekords
30/12/2025
Impreza pod hasłem ,,Piasek dla Afryki” nie mogła się odbyć i się nie odbyła :)
Miejscówkę wymyślił Grzesiek Nadolny, ksywa Dworzec…dlatego, że łowił dziewczyny na dworcu w Koninie, które rozjeżdżały się pekaesami do swoich wsi, dodam, że z powodzeniem, bo był strasznym playboyem. Pracował w drukarni i dla zabicia czasu postanowił zorganizować imprezę w opustoszałej remizie strażackiej we wsi (a jakże) Morzysław.
Był rok 1996, studiowałem, czytaj zawalałem studia w Poznaniu, gdzie ćpaliśmy i piliśmy wszystko co było na rynku oraz to czego nie było. Kiedyś, za namową, któregoś z miejscowych idiotów nawciągałem się pokruszonej witaminy C i tylko drogi oddechowe sobie zapchałem, bo fazy z tego nie było.
Dziś nie potrafię sobie przypomnieć, z jakich powodów ta biba nie doszła do skutku, ale ludzie dopisali. Przyszli i pocałowali klamkę, ktoś z tłumu wtedy powiedział … ja ich znam, to są debile… i chyba był bliski prawdy.
Miałem już ksywę Dj Gnój from Obora Rekords, czyli nazwa już istniała, sound system nie, klasyka. Wymyślaliśmy nazwy projektów, które nie istniały lub nie miały prawa zaistnieć. Obora, od samego początku był to produkt absurdalny, konceptualny, nastawiony na przegięcie pały, balansujący na granicy dobrego smaku. Tak wyglądały początki kultury klubowej, krystalizującej się m.in. na obrzeżach metropolii, w oparach konopii, taniego tytoniu, nędznych browarów i ciężkich win. Winę za to ponoszą artyści, oraz ci co do nich pretendowali oraz ci, którzy nie mieli takich zamiarów.
Wertując archiwa, postanowiłem przy okazji opowiedzieć historię, którą zaciera czas i gdyby nie zachowane plakaty z imprez, nie pamiętałbym, że się takie odbyły, tak jak ta ;)
W kolejnym odcinku będzie trochę więcej o muzyce :)
23/08/2025
Przygotowując się do wydania antologii MixTapes z okazji działalności jakby nie patrzeć trzydziestoletniej Obory, sięgnąłem do kartonów z cedekami, żeby utwory mi się nie powtórzyły. W sieci, w której podobno jest wszystko, niektórych moich mixów nie ma, co zabawne, ja też ich nie mam :) Wyszedł mi cały nakład Mixa z 2003 r. Roots Masakry to nawet okładki nie mogę znaleźć a z Alfy i Omegi została tylko okładka.
Wspomniana antologia to zbiór tematów, które mnie pociągały na przestrzeni różnie zdynamizowanej działaności, początek do połowy lat 2000 to okres niezwykle płody, zarówno pod kątem wydawnictwa jak i aktywności scenicznej. Po 2007 trochę zamilkłem, po to by 2 lata później rzucić, niestety prorocze hasło ,,Reggae is dead”. O tym co spowodowało u mnie taką refleksję, opowiem przy innej okazji, natomiast chcę przypomnieć, że mimo wszystko jeszcze żyję i jak już wspomniałem planuję wydać kilka mixtapes o różnej tematyce pod szyldem Obora Rekords - Death in the Arena. Aktualnie pracuję nad pierwszym z nich poświęcony zjawisku Rub-A-Dub, jak zwykle będzie wpierdol. Do usłyszenia i do zobaczenia na imprezach w 2026 r. Razem z moim wieloletnim partnerem scenicznym Matcha, pokażemy wam na czym polega edukacja z przedmiotu: jamajska muzyka rozrywkowo-sakralna. Spodobał mi się ten termin, którego przy opisie Obory na stronie Redbulla, użył Filip Kalinowski. Uważam, że jest trafny :) https://www.redbull.com/pl-pl/puuuuuuull-up
23/07/2025
Patrząc w głąb historii, rzeczy, które wydarzyły się jakby wczoraj a minęło 20 lat, krzyżujących się energii, spojrzeń, zbitych piątek, drobnych gestów, które mówią, jesteś, ja jestem, jesteśmy. Nie widzimy się na co dzień, migocą posty, kolejne wydawnictwa, słowa, rytmy, muzyka…pulsuje bas, cały czas, uporczywie, ciepło. Wyłącza się tylko kiedy śnisz, lecz nie zawsze. Myślisz, czujesz, tworzysz, milczysz tworząc. W ciszy, spokoju powstają rzeczy, które potem śpiewa cała sala. Taka kolej rzeczy, Wracasz, milczysz i znowu ta sala. Jak koguty budzące zazdrość, niechęć i podziw, mieszane uczucia. Od klęski do sukcesu, od sukcesu do klęski i tak w kółko. Nikt nie powiedział, że tak będzie, nikt nie mówił, że tak nie będzie, nie wiesz, idziesz, potykasz się wstajesz, idziesz dalej… bas pulsuje. Bas wymykał się schematom, łączył reggae z hip hopem, psychodeliczny flow Zagłębia, dym marihuany, dym z kominów, dym… ostre słowa, ostry wzrok, szacun na dzielni, znają ci którzy wiedzą, a tym co nie wiedzą, nie będzie dane poznać.
Miał w zeszłym roku wystąpić w Ostródzie na Greenie, coś wypadło, przełożone na 2025… zapalniczka. Rastafari.
Bas Tajpan
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Skontaktuj się z osoba publiczna
Strona Internetowa
Adres
Poznan