Art Busters
Michal Kaczor (wokal), Patryk Kutniowski (gitara), Marcin Kutniowski (gitara), Kacper Różański (bass) i Kuba Brzeziński (perkusja) to skład zespołu Diary of Sorrow. Mamy nadzieję, że tak jak Art Bustersom spodoba Wam się ich muzyka. ;)
Wiem, że poza sceną jesteście dobrymi kolegami, starymi znajomymi, a od jak dawna działacie jako zespół? I czy obecny skład jest składem pierwotnym czy może były jakieś zmiany?
Razem gramy od 2005r. czyli całe 7 lat! Skład zespołu przeżywał już różne rewolucje. Na początku graliśmy w 6 osób, czyli wokal, perkusja, bas i aż 3 gitary. Dzisiaj jest nas pięciu. „Odpadła” nam jedna gitara a w miedzy czasie dotychczasowego basistę zmienił Kacper Różański, a perkusistę Kuba Brzeziński.
I w takim składzie można was zobaczyć dzisiaj na scenie?
Tak w tym składzie zostaliśmy do dzisiaj i nie planujemy już więcej rewolucji.
Nazwaliście się „Diary of Sorrow” czyli w tłumaczeniu „na nasze” „Pamiętnik smutku”. Skąd pomysł na właśnie taką nazwę?
Wiesz co? Nie wiem dlaczego akurat Diary of Sorrow. Początkowo nie wiedzieliśmy jak się nazwać. Ale na jednym ze wspólnych grilli próbowaliśmy coś wymyśleć. Jeden z nas, już nie pamiętam dokładnie kto, rzucił wyraz „diary”. Spodobało nam się. Potem dopasowaliśmy do tego dalszą część i tak powstało „Diary of Sorrow”.
Swoją drogą słyszałem, że mieliście już śmieszną sytuację z literówką w nazwie.
Tak. Na plakacie jednego z koncertów, ktoś na tyle bystry i dowcipny zamiast „Diary” napisał „Dairy”. Potem człowiek, który zapowiadał na koncercie kapele drwiąco zapytał: „Czy Nabiał Smutku gotowy do wejścia na scenę?”. Takiego wariantu zmiany naszej nazwy wcześniej nie słyszeliśmy.
Szkoda, że się tak nie nazwaliście. Moglibyście siebie nazywać „Królami nabiału”!
Jeszcze wszystko można zmienić!
Ok, żarty żartami, a teraz następne pytanie. Jest was pięciu, kiedyś było nawet sześciu. Jak wygląda zatem wasza praca na próbach? Każdy ma przydzielone jakieś zadanie? Jeden pisze teksty, inny muzykę? Czy może raczej wszystko odbywa się na zasadzie współpracy?
Chyba bardziej do opisu tego co się dzieje na próbach pasuje ta druga opcja. Tworzymy razem. No może oprócz tekstów bo te pisze wokalista- Kaczy. Ale generalnie wszystko odbywa się na zasadzie wymiany opinii. Każdy przynosi coś co wymyślił w domu a potem staramy się to jakoś poupychać w całość. Chociaż bywa i tak, że tak siedzimy sobie na próbie i nagle na wielkim spontanie powstanie coś co nam się spodoba i wtedy robimy z tego kawałek.
Przeglądając waszego Myspace-a zauważyłem, że najwięcej odtworzeń ma piosenka „Art of War”. A czy wy macie jakiś ulubiony kawałek, który sprawia wam najwięcej przyjemności podczas grania? Czy może wszystkie lubicie? Jak to jest?
No wiadomo jedne lubimy bardziej inne mniej. Rzeczywiście „Art of War” spotkało się z największym zainteresowaniem. My również lubimy ten kawałek, ale innym dosyć ciekawym utworkiem jest „Again you will”. Osobiście bardzo lubię „Silence” chociaż nie wiem czemu już go nie gramy, i „Achilles heel”. Tak, to według mnie, jedne z najlepszych kawałków jakie zrobiliśmy dotychczas.
Powiedziałeś na początku, że gracie już 7 lat. To już trochę czasu. Czy macie już może jakieś sukcesy na swoim koncie?
No na pewno przez 7 lat coś tam się wydarzyło. Graliśmy na licznych festiwalach, przeglądach. Niektóre udało się nawet wygrać. Do takich największych sukcesów możemy zaliczyć 1. miejsce na przeglądzie „Eksplozja” w Zamościu i (jako nagrodę w tym przeglądzie) koncert w Birmingham dla Polonii w Wielkiej Brytanii. Innym sukcesem jest występ na „małej scenie” festiwalu w Jarocinie i „małej scenie” Sonisphere Festival w Warszawie, gdzie na głównej scenie grali miedzy innymi Metalica, Slayer, czy Megadeth.
No właśnie wymieniłeś zespoły kojarzone raczej z ciężkim, metalowym brzmieniem. Poczytałem trochę o was i spotkałem się z różnymi nazwami gatunku, który gracie. A jak wy sami określacie swoją muzykę?
Ciężko jednoznacznie określić co gramy, bo kawałki się różnią. Te nowsze są nieco inne od tych starszych, nagranych dawniej. Generalnie na naszym profilu na myspace napisane jest „Gatunek: Grunge/Metal/Rock” i tego się trzymajmy.
Z tego co mi wiadomo zainteresowała się wami niemiecka wytwórnia Legacy. Kiedy będzie można kupić wasz krążek?
Prawdopodobnie już po Nowym Roku ukaże się w niemieckich sklepach. W niewielkim nakładzie bo tylko 300-500 sztuk ale na początek dobre i to. Może z czasem doczekamy się większego nakładu.
Prawie każdy z was oprócz tego, że gra jest „przykładnym” studentem. Czy trudno jest znaleźć czas na granie i naukę?
Na pewno jest trudniej niż w czasach gdy byliśmy w szkole średniej. Nie mamy teraz tyle czasu. Sam fakt, że nie mieszkamy już w jednej miejscowości, jedni w Lublinie, inni w Biłgoraju, to już duże utrudnienie. Ale staramy się mimo wszystko robić coś dalej.
Graliście ostatnio w lubelskim klubie Route 18. Jak wrażenia po koncercie?
Było dobrze, chociaż bywało lepiej. To znaczy generalnie klub spoko, ciekawy wystrój, fajni ludzi. Jednak chcielibyśmy żeby było jeszcze więcej publiczności. Ale ogólnie było fajnie i dziękujemy kolegom zespołu Qube za zaproszenie. Mam nadzieję, że zagramy z nimi jeszcze kiedyś.
No właśnie a propo „kiedyś” . Macie jakieś plany, które jako zespół chcielibyście zrealizować w przyszłości?
Na pewno chcielibyśmy więcej grać, nagrać nowy materiał nad którym zaczęliśmy już pracować ale końca jak na razie nie widać. Głównie chyba jednak grać więcej koncertów.
Czyli w tym miejscu apel do organizatorów wszelakich imprez: Zapraszajcie Diary of Sorrow!
Dokładnie.
Niedługo święta, Nowy Rok- czas życzeń. A czego można życzyć Diary of Sorrow?
Chyba po prostu sukcesów! Nagrania nowej płyty, no i nie wiem…więcej fanów!
A w życiu prywatnym, studenckim?
Hm… kurde…każdy ma chyba swoje osobiste zachcianki, które chciałby żeby się spełniły. Nie mam pojęcia. Może zdanej Sesji!
Dobra, więc tego wszystkiego wam życzę. Powodzenia i dzięki za rozmowę.
Rozmawiał Krystian Nowak
A tu kilka przydatnych linków:
http://www.facebook.com/pages/Diary-of-Sorrow/141181565905163
http://www.myspace.com/diaryofsorrowband
I kilka piosenek:
http://www.youtube.com/watch?v=NsHbDkvsVs4
http://www.youtube.com/watch?v=EzFt0gkUy8s
http://www.youtube.com/watch?v=TJl7EPHBMwc
Diary of Sorrow
DIARY OF SORROW
Kontakt:
Patryk Kutniowski (+48)534 997 408
[email protected]
[email protected]
W czwartek, 6 grudnia 2012 roku, rozpoczął się jeden z najbardziej prestiżowych festiwali muzyki folkowej w Polsce. Mikołajki Folkowe 2012 organizowane są przez Akademickie Centrum Kultury „Chatka Żaka” w Lublinie.
Drugiego dnia, w piątek o godzinie 14.45 miała miejsce scena otwarta festiwalu. Przez kilka godzin przed publicznością występowały zespoły z różnych części kraju, m.in.: Warszawy, Szczecina, Sopotu, Poznania czy Chorzowa. Ale nie zabrakło też gości z zagranicy, czego przykładem może być lwowski zespół, którego członkowie grają na niezwykłych instrumentach - Cherry Band.
Występy cechowała ogromna różnorodność; artyści raz prezentowali się publiczności w strojach ludowych, barwnych i przyciągających oko, innym razem zaś wyglądali jak typowi twórcy rockowi. Pokazuje to jedynie jak bardzo szerokim i zróżnicowanym gatunkiem jest folk, obecnie idealnie łączący w sobie elementy tradycji oraz nowoczesności. Nie zabrakło więc folk-rocka, czy folku nowoczesnego. Artyści bardzo płynnie przechodzili od energicznych wykonań, w czasie których nogi widzów same wybijały rytm, do utworów stonowanych, powolnych, wprowadzających w stan melancholii.
Niesamowite uczucie obcowania ze sztuką towarzyszyło nam od początku do samego końca, każdy zespół bowiem zaprezentował coś niezwykłego i wartego zapamiętania. Żywe reakcje publiczności tylko to potwierdzały. W połowie koncertu trudno było już znaleźć choćby jedno wolne miejsce na sali, a publiczność, na którą składali się ludzie w bardzo różnych przedziałach wiekowych – od dzieci, przez młodzież, po osoby starsze – ani myślała opuszczać koncert przedwcześnie. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie.
Dodatkową atrakcją sceny otwartej był konkurs na najlepszy folkowy zespół zdaniem publiczności. Taki smaczek potęgował emocje zarówno wśród gości, jak i samych artystów, tym bardziej chcących zaprezentować się jak najlepiej. Wyniki konkursu przedstawimy już wkrótce.
Również prowadzący imprezę, który w czasie przerwy musiał zabawiać widownię, emanował pozytywnym humorem. Zdecydowanie należy więc pochwalić organizatorów za jakość ich pracy, która sprawiła, że wszystko odbyło się sprawnie, bez większych przeszkód oraz niepotrzebnych opóźnień. W takich imprezach chciałoby się uczestniczyć jak najczęściej.
Patryk Błaszczak
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Skontaktuj się z firmę
Strona Internetowa
Adres
Lublin