Slow2go

Slow2go

Udostępnij

04/05/2015

Drodzy Przyjaciele.
Jak widzicie - strona Slow od dawna nie jest aktualizowana i już nie będzie. Ponieważ ciągle tu zaglądacie, lajkujecie i pytacie w korespondencji o losy Slow - winna Wam jestem informację.
Slow2Go jako miejsce, w którym dzielimy się z Wami pysznym jedzeniem nie istnieje. Nie będę już więc zamieszczała na jego stronie żadnych postów. Poza faktem, że jest to strona dedykowana żółtej budce z żółwikiem - byłoby to dla mnie trudne emocjonalnie.
Zachęcona Waszymi słowami postanowiłam jednak swoją wiedzę i pasję przelewać "na ekran" w innym miejscu. Bardzo to tutaj lubiłam i lubiłam tą drogę kontaktu z pasjonatami jedzenia i kuchni. Zaczęłam prowadzić bloga w nieco podobnej konwencji jaką znacie z tej strony. Jego tytuł to "Z niejednego kotła", zamieściłam tam do wczoraj dwanaście postów, dzisiaj pojawi się kolejny :-). Blog ma również stronę o tym samym tytule na FB, na której na bieżąco informuję o nowych wpisach.
Jeśli darzyliście sentymentem stronę Slow również ze względu na publikowane tutaj treści - zapraszam Was do siebie. Proszę mnie czytać, komentować, podrzucać tematy. Jesteście mile widzianymi gośćmi.

https://www.facebook.com/zniejednegokotla?ref=bookmarks

Z niejednego kotła O tym co w kuchni nieoczywiste. O historii, przenikaniu się wpływów, kulturze. O braku granic i wspólnocie ludzkości doświadczanej przy niejednym kotle.

Photos from Slow2go's post 08/01/2015

Muszę powiedzieć, że to było zaskoczenie. Bardzo, bardzo miłe :-). Gotowałam tę szpinakową z pewną taką nieśmiałością. Czy wyjdzie coś godnego Waszego podniebienia, czy będzie smakowała? Z dziesięciu litrów zostały góra dwie porcje na jutro :-D. To takie miłe. Ponieważ kilkakrotnie dzisiaj pytano o przepis, to proszę bardzo, podaję:
Pokrojoną włoszczyznę, z przewagą pietruszki a bez kapusty delikatnie przesmażyłam. Ten zabieg zawsze wydobywa smak warzyw. Na to wrzuciłam szpinak (no, o tej porze roku niestety mrożony) i bez podlewania wodą odparowałam go. Kiedy cała woda wyparowała również on krótko zaskwierczał. Szpinaku było sporo, na dziesięć litrów zupy przeznaczyłam niemal trzy kilogramy szpinaku. Kiedy już warzywa wody pozbawiłam - trzeba jej było dodać :-). Aby zachować kolor zielony i przydać nieco życia smakowi - wcisnęłam jedną cytrynę. Pod koniec krótkiego gotowania wrzuciłam kilka ząbków z grubsza pokrojonego POLSKIEGO czosnku (nie z szowinizmu tak piszę, tylko dlatego, że czosnek chiński, hiszpański czy inny po prostu nijak się ma do smaku, aromatu i mocy naszego rodzimego), dwie kostki topionego złotego emmentalera i dwie spore garście startej goudy. Na tym etapie zupa została zmiksowana. A później to już sztuka przyprawiania - sól, odrobina pieprzu, gałka muszkatołowa, imbir, odrobineczka garam masali, lubczyk... Proporcji nie jestem w stanie podać, ma być doprawione "do smaku" :-). Do tego j***o na twardo, grzanki (chociaż myślę, że ziemniaki też by się tutaj świetnie sprawdziły, następnym razem może spróbuję w takiej wersji szpinakową Wam zaserwować) i voilà :-).
A na jutro planuję pomidorową z makaronem ryżowym. Wymyśliłam sobie wersję z wyraźnie wyczuwalnym akcentem przesmażonej słodkiej sproszkowanej papryki, nie do końca gładką, z wyczuwalnymi cząstkami pomidorów. Zapraszam, będzie gotowa już pewnie koło 9 - 10 rano.
Na drugie danie Halinka zaserwuje moje najukochańsze ruskie pierogi. Farszu już dzisiaj wieczorem próbowałam... wow :-). Po południu były z nim pieczone knysze - do 17.30 została jedna :-D.
Bardzo mnie cieszy, że coraz częściej kupujecie nasze zapiekanki. Są naprawdę spore, przygotowywane na miejscu tuż przez zapiekaniem. Można nimi solidne, smacznie pojeść.
Zapraszam do żółwika. Na dzisiaj dobrej nocy, na jutro dobrego dnia życzę.
P.S. Proszę pamiętać o Kekemeke ;-). Pieczątki czekają.

Photos from Slow2go's post 07/01/2015

Jako się więc rzekło - grochówka :-). Już na Was czeka. W nocy, kiedy ją gotowałam, jeszcze nie wiedziałam jak trafionym będzie wyborem. Zzzziiiiiiimno dzisiaj. Wierzcie mi, gorąca, gęsta, pożywna zupa jest na to cudownym rozwiązaniem.
Na drugie danie dziewczyny też już ugotowały spagetti z sosem bolońskim. Też dobre na zimno :-).
Dzisiaj zaczynamy pracę po długiej przerwie. Będzie więc sukcesywnie pojawiać się w okienku wszystko - i naleśniki, i knysze, i tarty (za szpinakiem i z pieczarkami). Świeże pasty do kanapek już się dzisiaj w bułeczkach rozchodziły jak - nomen omen - ciepłe bułeczki. Jest już do nich upieczony filet z kurczaka. Rano kilku chętnych niestety musiało ten dodatek zamienić na inny, bo zakupy przywiozłam o 6 rano, a filet musi się jeszcze upiec i wystygnąć.
Zapraszamy na ciepłe jedzenie, gorącą herbatę i po uśmiech na resztę dnia.
Dobrej środy wszystkim życzę :-).

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Restauracja w Kraków?
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Kategoria

Telefon

Strona Internetowa

Adres


Kraków
31-111

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 07:00 - 19:00
Wtorek 07:00 - 19:00
Środa 07:00 - 19:00
Czwartek 07:00 - 19:00
Piątek 07:00 - 19:00