Pryzmat
20/05/2024
Jeśliby założyć, że każdy w nas ma w sobie, metaforycznie mówiąc, dziecko, dorosłego i rodzica, to poczucie winy często pojawia się pod wpływem głosu tego ostatniego. To głos, który mówi, co dobre, a co złe. Jest pełen dezaprobaty, kiedy nabroimy albo pomyślimy coś niecnego. Nie musi być głośny ani dewastujący, wystarczy, że tak sobie szemrze: „Tego nie rób”, „Wstydź się”. Ten głos w zdrowych proporcjach jest potrzebny. Ale są ludzie, którzy go nie słyszą.
I robią to na różne sposoby. Na przykład racjonalizują: „Nie można było inaczej”. Albo dysocjują: „To nie ja”. Ludzie potrafią się tak rozszczepić, że ciemna strona ich duszy realizuje jakiś haniebny czyn, a im się wydaje, że to z nimi nie ma nic wspólnego.
Dziecko czasami na pytanie: „Dlaczego wylałeś zupę?”, odpowiada: „Bo mnie diabeł podkusił”. Dorosły też potrafi powiedzieć: „Coś mnie tak porwało!”. Skoro go porwało, to przecież nie jego wina. Można także zwalić na kogoś. Albo zapomnieć. Pójść w sublimację.
Bogdan de Barbaro w książce Agnieszki Jucewicz „Czując. Rozmowy o emocjach”
Fot. Ahmad Odeh on Unsplash
10/05/2024
Doświadczenie troskliwego i myślącego dorosłego, który zmaga się ze zrozumieniem dziecięcych komunikatów, sprawia, że zaczyna on stopniowo przyjmować i internalizować model oparty na namyśle, uwadze i ciekawości. A to z kolei pomaga dziecku w mówieniu o swoich odczuciach i w symbolicznym odgrywaniu w zabawie lęków i tego, co zaprząta jego umysł, co ułatwia jego emocjonalny, poznawczy i społeczny rozwój.
Co się dzieje z tym dzieckiem? Interwencje psychoanalityczne w pracy z rodzinami z małymi dziećmi. - Red. Louise Emanuel i Elisabeth Bradley (Oficyna Wydawnicza Fundament)
fot. by Picsea on Unsplash
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Skontaktuj się z praktyka
Strona Internetowa
Adres
Ulica Warszawska 34 Pokój 311
Kielce