On Point

On Point

Udostępnij

16/06/2026

Cześć, na kanale YouTube pojawiła się już kolejna moja recenzja! Na stół trafiła gra Nemesis Odwet

Zapraszam do oglądania!

Link do recenzji:
https://www.youtube.com/watch?v=de9HEkNkMwM

Jeśli jednak wolicie tekst pisany, to nic straconego! Pełną recenzję znajdziecie na moim profilu:
https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=pfbid0M1vbh7ZCJ3xkM3zgnjbexsXeE2JxWiEUxgQ6p1iTXBuarvRkFscdJTyxJaDmr6tKl&id=61582260063938

Photos from On Point's post 15/06/2026

Gdzieś w głębi korytarzy coś poruszyło się w ciemności.

Zacisnąłem mocniej dłoń na karabinie i spojrzałem na ekran skanera. Jeden sygnał. Potem drugi. A chwilę później cała ich grupa. Wiedziałem już, że to nie będzie spokojna misja.

Witajcie w Nemesis: Odwet.

Zawartość
Awaken Realms przyzwyczaiło nas do wysokiej jakości wykonania swoich gier i tutaj również trudno mówić o rozczarowaniu. Wszystko wygląda bardzo dobrze, od plansz po karty i figurki.

Nie oznacza to jednak, że jest idealnie. Największe zastrzeżenia mam do figurek obcych. Część z nich została odlana przeciętnie i zdarzają się egzemplarze, których ogony wystają poza podstawkę. W efekcie niektóre figurki mają problem ze stabilnym staniem i prawdopodobnie trzeba będzie je prostować pod wpływem ciepła. Przy tak dużej liczbie różnych przeciwników przydałyby się również oznaczenia pod podstawkami. Dorosły osobnik i Truteń są do siebie na tyle podobne, że podczas rozgrywki łatwo się pomylić.

Rozczarował mnie także insert. Nie jest tragiczny. Ale przy grze zawierającej ogromną liczbę figurek, żetonów i kart taki element mógłby być znacznie lepiej przemyślany.

Miejsce na stole i czas rozgrywki
Przygotowanie misji przypomina wyposażanie oddziału przed wejściem do skażonego sektora stacji.
Jeżeli wiemy, gdzie wszystko powinno leżeć, rozłożenie gry zajmuje około 15-20 minut. Trzeba jednak pamiętać, że Nemesis: Odwet jest grą o walce z obcymi, a obcy zawsze są głodni. Tym razem nie pożrą jednak załogi ani żołnierzy. Zamiast tego pochłoną niemal całą wolną przestrzeń na Twoim stole. A gdy już wydaje Ci się, że mają dość, okazuje się, że przydałoby się jeszcze trochę miejsca.

Plansza powstaje stopniowo podczas eksploracji kolejnych pomieszczeń i jest to jeden z elementów, które najbardziej budują klimat. Każde odkryte pomieszczenie dodaje nowy korytarza i prowadzi dalej, w głąb nieznanego. Dzięki temu naprawdę czuć, że przemierzamy rozległy kompleks, nie wiedząc do końca, co czeka za następnym zakrętem. Niestety, za tę atmosferę płacimy również czasem potrzebnym na przygotowanie oraz późniejsze złożenie gry.
Jeśli chodzi o długość rozgrywki, moja dwuosobowa partia zakończona porażką trwała około godziny i dwudziestu minut. Przy większej liczbie graczy przyjąłbym orientacyjnie około 45 minut na osobę, choć wiele zależy od doświadczenia grupy i tego, jak często po drodze natrafimy na nieproszonych gości.

Zasady
To już trzecia odsłona Nemesis'a i mam wrażenie, że twórcy bardzo mocno oparli się na rozwiązaniach znanych z poprzednich części. Instrukcja liczy około 40 stron i niestety nie czyta się jej tak wygodnie, jak bym sobie tego życzył. Sama gra nie jest szczególnie skomplikowana, ale odnalezienie konkretnej zasady podczas partii bywa męczące.

W praktyce najlepszym rozwiązaniem często okazuje się uruchomienie aplikacji Ludomentor i wyszukanie interesującego nas zagadnienia. Alternatywą pozostaje kartkowanie instrukcji i próba znalezienia odpowiedniego fragmentu, co jednak czasami potrafi zająć kilka dobrych minut.

Rozgrywka
Alarmy wyją. Tlen powoli się kończy. Gdzieś za ścianą słychać drapanie pazurów.

Każdy gracz wykonuje akcje za pomocą kart z ręki, tak jak we wcześniejszych Nemesis'ach. Możemy się poruszać, strzelać, przeszukiwać pomieszczenia, wykonywać akcję pomieszczenia lub spasować i przygotować się do kolejnej rundy.
Po turach graczy następuje aktywacja intruzów, rozpatrywanie wydarzeń oraz faza porządkowania. Następnie wszystko zaczyna się od nowa.

Podstawowy cel pozostaje jest też niezmienny. Trzeba przeżyć i jednocześnie zrealizować swój tajny cel. Najczęściej jednak ginie się gdzieś po drodze, gdy rozszarpie nas jakiś obcy.

Odwet bardzo mocno stawia na walkę. Karabiny, granaty i fortyfikowanie korytarzy odgrywają tutaj bardzo ważną rolę. Mam wrażenie, że szczególnie opłaca się zabezpieczać przejścia, ponieważ pozwala to usunąć stamtąd żeton szmerów i przygotować sobie drogę odwrotu, gdy sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli.

Podoba mi się również nowy wskaźnik tlenu. Jest klimatyczny, logiczny i znacznie lepiej wpisuje się w realia gry niż mechanika światła znana z Nemesis: Lockdown.
Nie wszystkie zmiany przypadły mi jednak do gustu. Nowe zasady szmerów sprawiają, że rzuty wykonujemy praktycznie cały czas, nawet podążając śladami innych członków zespołu. W efekcie poruszanie się grupą daje mniej korzyści niż wcześniej.

Pewne problemy pozostały również bez zmian. Karty wydarzeń nadal potrafią brutalnie ukarać gracza. Czasem można mieć pełne zdrowie, dobrze rozwiniętą sytuację na planszy i nagle przegrać przez niefortunny splot wydarzeń.
Mam też mieszane uczucia wobec celów. Niektóre wydają się bardzo łatwe do wykonania, podczas gdy inne są zdecydowanie bardziej wymagające. Bywały partie, w których już po początkowym rozdaniu miałem poczucie, że wiem, czy misja będzie wykonalna.

Przy okazji warto jeszcze wspomnieć o walce z Królową. Moim zdaniem najlepiej sprawdza się ostrzeliwanie jej z korytarzy. Próba eliminacji jej w innych warunkach często zamienia się w długie i mało efektywne wymiany ognia ze względu na ogromną liczbę punktów życia przeciwnika.

Regrywalność
Jest bardzo dobrze. Przez wiele rozegranych partii nie trafiłem na dwie identyczne sytuacje. Układ mapy ciągle się zmienia, wybieramy różne postacie, przeciwnicy zachowują się inaczej, a wydarzenia potrafią całkowicie odmienić przebieg misji.
W podstawowej wersji gry znajdziemy sześć postaci. Dla osób chcących jeszcze większej różnorodności przygotowano dodatkową zawartość ( którą można dokupić ) z jedną nową postacią, przeciwnikiem - Kultem Neosomy oraz trybem z Infiltratorką.

Tryb solo
Istnieje. I niestety nie jest to tryb, który szczególnie polecam. Moim zdaniem gra najlepiej działa przy czterech lub pięciu osobach. W mniejszym składzie balans zaczyna się chwiać, szczególnie podczas walk w pomieszczeniach.
Podczas swoich partii solo stosowałem drobne modyfikacje zasad. Wynik 4 na kości traktowałem jako trafienie krytyczne, co znacząco poprawiało dynamikę starć. Nadal pozostaje jednak problem ograniczonej liczby akcji dostępnych w turze. Dlatego grając w małym składzie, rozważyłbym również dobieranie dwóch dodatkowych kart na rękę. Pozwalałoby to wykonywać więcej działań i sprawiałoby, że rozgrywka stałaby się znacznie płynniejsza.

Podsumowanie
Gdy zamknęły się za mną ostatnie grodzie bezpieczeństwa, a odgłosy obcych ucichły gdzieś w oddali, wiedziałem jedno. Nemesis Odwet to nadal Nemesis, a ja uważam, że gra ma:
✅ Bardzo wysoką jakość wykonania komponentów
✅ Świetny klimat eksploracji nieznanego kompleksu
✅ Mocny nacisk na walkę i taktyczne zabezpieczanie korytarzy
✅ Duża regrywalność dzięki zmiennym, losowym elementom
✅ Najlepiej działa w większym składzie (4–5 osób)
⚠️Słabo zaprojektowany insert jak na tak dużą grę
❌ Bardzo duże wymagania dotyczące miejsca na stole
❌ Słabo działający tryb solo
❌ Duży wpływ losowości, który może nagle przekreślić dobrze rozwijającą się partię

Ocena końcowa 8/10

Podobne gry:
Prosty wybór - Nemesis i Nemesis Lockdown

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Rebel.pl za udostępnienie gry do recenzji ze zniżką recenzencką.
Do naszych gier używamy maty dostarczonej przez Playmaty.pl

Photos from On Point's post 15/06/2026

Something moved in the darkness deep within the corridors.

I tightened my grip on the rifle and glanced at the scanner screen. One signal. Then another. A moment later, an entire group. I already knew this wasn't going to be a routine mission.

Welcome to Nemesis: Retaliation.

Components
Awaken Realms has accustomed us to a very high production standard, and once again it's hard to be disappointed. Everything looks great, from the board and cards to the miniatures.

That doesn't mean everything is perfect, though. My biggest issue is with the alien miniatures. Some of them are only average in terms of casting quality, and a few copies have tails extending beyond their bases. As a result, some miniatures struggle to stand properly and may need to be reshaped using heat. With so many different enemy types, markings underneath the bases would have been very helpful as well. The Adult and the Drone look similar enough that it's easy to mix them up during play.

I was also disappointed by the insert. It's not terrible, but for a game containing a huge number of miniatures, tokens, and cards, it could have been designed much more thoughtfully.

Table Space and Playtime
Preparing a mission feels like equipping a squad before entering a contaminated sector of the station.

If you know where everything belongs, setup takes around 15–20 minutes. However, keep in mind that Nemesis: Retaliation is a game about fighting aliens, and aliens are always hungry. This time they won't devour the crew or the soldiers. Instead, they'll consume almost every bit of free space on your table. And just when you think they have enough room, you'll discover that you need even more.

The map is built gradually as players explore new rooms, and this is one of the game's strongest thematic elements. Every newly discovered room adds another corridor and pushes the expedition deeper into the unknown. It genuinely feels like you're traversing a massive complex without knowing what awaits around the next corner. Unfortunately, this atmosphere comes at the cost of longer setup and teardown times.

As for playtime, my two-player game, which ended in defeat, lasted around one hour and twenty minutes. With more players, I'd estimate roughly 45 minutes per player, although a lot depends on the group's experience and how often uninvited guests show up along the way.

Rules
This is already the third Nemesis game, and it feels like the designers heavily relied on solutions introduced in the previous entries.
The rulebook is about 40 pages long and, unfortunately, isn't as user-friendly as I'd like. The game itself isn't particularly complicated, but finding a specific rule during play can be frustrating.

In practice, the best solution is often launching the Ludomentor app and searching for the topic you're looking for. The alternative is flipping through the rulebook and trying to locate the relevant section, which can sometimes take several minutes.

Gameplay
Alarms are blaring. Oxygen is slowly running out. Somewhere behind a wall, claws scrape against metal.

Each player performs actions using cards from their hand, just like in previous Nemesis games. We can move, shoot, search rooms, perform room actions, or pass and prepare for the next round. After all players have taken their turns, Intruders activate, event cards are resolved, cleanup takes place, and then the cycle begins again.

The core objective remains unchanged: survive while also completing your secret objective. More often than not, however, you end up dying somewhere along the way after being torn apart by an alien.

Retaliation places a much stronger emphasis on combat. Rifles, grenades, and fortifying corridors play a crucial role. In particular, securing passages feels extremely valuable because it allows you to remove Noise tokens and create an escape route when things start getting out of control.

I also really like the new oxygen tracker. It's thematic, logical, and fits the setting much better than the light mechanic from Nemesis: Lockdown.

Not every change worked for me, though. The new Noise rules mean you'll be rolling constantly, even when following the path of other team members. As a result, moving as a group offers fewer advantages than before.

Some problems remain unchanged as well. Event cards can still punish players brutally. Sometimes you can be at full health, have a strong position on the board, and suddenly lose due to an unfortunate chain of events.

I also have mixed feelings about the objectives. Some seem very easy to accomplish, while others are significantly more demanding. There were games where, immediately after receiving my objective, I already felt I knew whether the mission would be achievable.

It's also worth mentioning the fight against the Queen. In my opinion, the most effective strategy is shooting at her from the corridors. Trying to eliminate her under other circumstances often turns into a long and inefficient firefight due to her enormous health pool.

Replayability
It's excellent.
Across many games, I never encountered two identical situations. The map layout constantly changes, players choose different characters, enemies behave differently, and events can completely alter the course of a mission.

The core game includes six playable characters. For those looking for even more variety, additional content is available separately, including a new character, a new enemy faction called the Neosoma Cult, and the Infiltrator mode.

Solo Mode
It exists. Unfortunately, it's not a mode I would particularly recommend.
In my opinion, the game shines with four or five players. At lower player counts, the balance starts to feel shaky, especially during room combat.
During my solo games, I used a few small house rules. I treated a roll of 4 as a critical hit, which significantly improved combat pacing. Even then, the issue of limited actions per turn remained.
For smaller player counts, I would also consider drawing two additional cards each round. This would allow for more actions and make the gameplay flow much more smoothly.

Final Thoughts
When the last security bulkheads closed behind me and the sounds of the aliens faded into the distance, I knew one thing.
Nemesis: Retaliation is still Nemesis, and in my opinion the game offers:
✅ Excellent component quality
✅ A fantastic atmosphere of exploring an unknown facility
✅ Strong emphasis on combat and tactical corridor control
✅ High replayability thanks to variable and random elements
✅ The best experience at higher player counts (4–5 players)
⚠️ An insert that feels underdesigned for a game of this size
❌ Extremely demanding table-space requirements
❌ A weak solo mode
❌ A high level of randomness that can suddenly ruin an otherwise promising game

Final Score: 8/10

Similar Games
A simple choice: Nemesis and Nemesis: Lockdown.

Special thanks to Rebel.pl for providing the game with a reviewer discount.
We play our games on a playmat provided by Playmats.EU - mats for wargames, cardgames, RPG and boardgames.

Photos from On Point's post 14/06/2026

📢 Stone Age HR Department Announcement 📢

I'm pleased to announce thatTydzień Jaskiniowca by Muduko has recently arrived in our personal development department – a flip & write game about survival, resource management, and maintaining a healthy work-life balance in a demanding prehistoric environment. 😃 Sounds interesting?

Over the next week, I'll be evaluating various caveman career development opportunities. Is it worth investing in innovation and inventing the wheel? Or perhaps earning a Mammoth Hunter certification is the better path to promotion? Of course, we mustn't forget the mandatory health and safety training on proper fire-starting procedures.

The implementation report and first conclusions will be available soon but only on my profile, as the game has sadly no translation 😢

Photos from On Point's post 14/06/2026

📢 Komunikat działu HR epoki kamienia łupanego 📢

Z przyjemnością informuję, że do naszego działu rozwoju osobistego dotarł ostatnio Tydzień Jaskiniowca od Muduko – flip & write o przetrwaniu, zarządzaniu zasobami i utrzymaniu work-life balance w wymagającym środowisku prehistorycznym 😃 Brzmi interesująco?
Dodam, że gra jest w całości POLSKA - od A do Z!

Przez najbliższy tydzień będę analizował możliwości rozwoju kariery jaskiniowca. Czy warto inwestować w innowacje i wynaleźć koło? A może lepszą ścieżką awansu będzie zdobycie certyfikatu łowcy mamutów? Nie można też zapominać o obowiązkowych szkoleniach BHP z zakresu rozpalania ognia.

Raport z wdrożenia i pierwsze wnioski już wkrótce 😉

Photos from On Point's post 13/06/2026

This game has just landed in my hands – Echoes of Time.

So, over the next week, I'm going to put it through its paces and see how does it look like.

And for all the sleeve enthusiasts out there, here's a useful bit of information: the box contains 105 cards, so you'll want to stock up on 59 × 92 mm sleeves right away 😉

Photos from On Point's post 13/06/2026

Taka gra właśnie wpadła w moje łapki - Echa Czasu.

Co prawda od premiery minęło już kilka miesięcy, ale nie zauważyłem, żeby było o tej grze jakoś szczególnie głośno. Na Planszeo znalazłem zaledwie dwie recenzje:
https://planszeo.pl/gry-planszowe/echoes-of-time/recenzje

W najbliższym czasie zamierzam więc trochę ją pomęczyć i sprawdzić, czy faktycznie jest to tytuł, który przeszedł nieco pod radarem.

A dla maniaków koszulkowania mała informacja – w pudełku znajdziecie 105 kart, więc warto od razu zaopatrzyć się w koszulki w rozmiarze 59 × 92 mm 😉

Photos from On Point's post 12/06/2026

How are your experiences with World Order so far? Do you want to share them?

I've just finished another game - my fourth one already. This time it was a 3-player match, with the "Chinese dice-throwing machine" from the base game 😄

I ended up playing as the European Union. I made a few mistakes, but the biggest one was probably not building and placing my tanks in my spheres of influence 😢

The result? I lost more than 30 points because of that over the course of the game and ended up in last place 😂

I also decided to invest in Development cards and finished the game with three of them. To be honest, I didn't really feel they provided that much value, although they did allow me to significantly streamline my deck by removing five cards.

Oh well, time to keep playing and learning. And next week, the review is coming!

Photos from On Point's post 12/06/2026

I jak tam wasze wrażenia z World Order? Podzielicie się nimi?

Ja jestem po kolejnej, czwartej już rozgrywce. Tym razem 3 graczy i ' chiński dorzucacz kostek' z podstawki 😄

Trafiła mi się Unia Europejska. Zrobiłem parę błędów, ale chyba największym było nie budowanie i umieszczanie moich czołgów w strefach zainteresowań 😢

Efekt? W całej grze straciłem przez to ponad 30 punktów i skończyłem na ostatnim miejscu 😂

Postanowiłem również pokupować karty rozwoju. Skończyłem z trzema. Nie odczułem specjalnie, żeby dawały one aż tak dużo, choć udało mi się mocno przemeblować moją talię, wyrzucając aż 5 kart.

No nic, pora ogrywać dalej. A już w następnym tygodniu recenzja!

Photos from On Point's post 11/06/2026

Nie ma lekko.
Maseczka coraz mocniej odciska się na mojej twarzy, a dłonie w lateksowych rękawiczkach są już całkiem mokre.
Mimo to muszę zachować pełne skupienie, bo jeden mały błąd może mieć poważne konsekwencje. Ups...

Zapraszam do recenzji gry Wirus od Muduko

Zawartość
W pudełku znajdziemy krótką instrukcję oraz talię 68 kart. I to właściwie wszystko. Gra nie potrzebuje niczego więcej, żeby zapewnić sporą dawkę zabawy.

Czas i miejsce na stole
Gra zajmuje bardzo mało miejsca na stole. Jest wręcz kieszonkowa i można zagrać praktycznie wszędzie. Jedna partia trwa zazwyczaj od 5 do 10 minut, a przy większej liczbie graczy maksymalnie około 20 minut.

Zasady
Proste i nieskomplikowane. Kilka minut wystarczy, aby wytłumaczyć je nawet osobom, które na co dzień nie grają w planszówki.

Rozgrywka
W swojej turze zagrywamy jedną kartę z ręki lub odrzucamy dowolną ich liczbę. Na ręce możemy mieć maksymalnie trzy karty, więc nasze możliwości są ograniczone, ale właśnie dzięki temu rozgrywka jest szybka i dynamiczna. Po wykonaniu akcji dobieramy karty do trzech i kolejka przechodzi na następnego gracza.
Partia kończy się w momencie, gdy uda nam się zebrać cztery zdrowe organy, czyli komplet niezainfekowanego „ciała”.

W talii znajduje się sporo kart specjalnych. Możemy zamieniać organy między graczami, kraść zdrowe organy, podrzucać zainfekowane, przenosić wirusy, a nawet wymieniać całe ciało z innym graczem. Negatywnej interakcji jest tutaj naprawdę dużo, ale właśnie ona napędza całą zabawę. Co chwilę ktoś psuje nasze plany, a chwilę później my robimy to samo komuś innemu.

Dla mnie Wirus! jest grą niemal idealną jako lekka gra rodzinna, imprezowa albo tytuł, którym można wypełnić czas oczekiwania na kolejnych graczy. A jeśli za mało nam kart i chcemy więcej - twórcy przygotowali dodatek, w którym znajdziemy jeszcze więcej kart, aby jeszcze bardziej rozkręcić epidemię przy stole 😍

Regrywalność
Opiera się głównie na losowości dobieranych kart. W przypadku tak szybkiej i prostej gry jest to jednak w pełni wystarczające. Każda partia przebiega trochę inaczej, a krótki czas rozgrywki sprawia, że od razu ma się ochotę na rewanż.

Podsumowanie
Gdy już udało się usunąć wirusa z mojego ciała, czyli czym gra zachwyca albo i nie:
✅ Bardzo proste zasady
✅ Szybka rozgrywka
✅ Niewielkie pudełko i małe wymagania dotyczące miejsca na stole
✅ Dużo negatywnej interakcji, która wywołuje sporo śmiechu i emocji
✅ Duża liczba kart specjalnych urozmaicających rozgrywkę
❌ Duży wpływ losowości na wynik partii
❌ Przy pechowym dociągu kart czasami trudno jest cokolwiek sensownie zrobić

Ocena końcowa 8/10

Serdecznie dziękuję sąsiadom za udostępnienie gry do recenzji 😍
Do naszych gier używamy maty dostarczonej przez Playmaty.pl

Chcesz aby twoja osoba publiczna była na górze listy Osoba Publiczna w Gdynia?
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Kategoria

Strona Internetowa

Adres


Gdynia