Pamiętnik z Rzymu

Pamiętnik z Rzymu

Condividi

21/06/2023

Zapraszam na sznurkowego Instagrama :)
Szykuję duży, ciekawy projekt 😎
https://www.instagram.com/karolina_wear_your_cord?r=nametag

BARDZO PILNE❗️Krzyk o pomoc pełen cierpienia - Paulina potrzebuje operacji! Ratunku! 27/01/2023

BARDZO PILNE❗️Krzyk o pomoc pełen cierpienia - Paulina potrzebuje operacji! Ratunku! BARDZO PILNE❗️Historia Pauliny brzmi jak film - to jednak nie kino, ale brutalna rzeczywistość... Ciężka, nieuleczalna choroba nie powstrzymała jej w zostaniu prawnikiem - miała szansę być jednym z najlepszych w kraju... Niestety, gwałtowne...

Photos from Pamiętnik z Rzymu's post 23/10/2021

Uff, wczoraj była taka przepisowa rozpusta jedzeniowa... DZISIAJ POLECAJKI
Ale po kolei. Dzień zaczęliśmy od Muzeum Kapucyńskiego, gdzie można zobaczyć kaplice wystrojone ... Ludzkimi kośćmi. Są to kości ok. 3700 osób, w tym zakonników. Jedna z hipotez mówi, że ten artystyczny koncept powstał dzięki Francuzowi, jednemu z wielu, którzy ukrywali się w kaplicy w czasie wojen w XVIII w.
Polecam, bardzo ciekawe muzeum, nawet dla kogoś kto kościół uznaje jedynie za najitratniejszy biznes świata 😉
(uwaga, osobista opinia) Kapcucyni akurat chcieli się trzymać jakichś bazowych idei jak ubóstwo i pomoc innym... Cóż, nie muszę dodawać, że reszta świeci hipokryzją.
Następnie z muzeum udaliśmy się na schody hiszpańskie, plac hiszpański i odchodzącą od niego ulicę Condotti, która słynie z siedzib marek odzieżowych takich jak Gucci. Wszystko świeci złotem, a t-shirt kosztuje 2 tys. euro 😉
Naszym celem tego dnia była miejscówka Gino Sorbillo (Gino Sorbillo - Lievito Madre a Roma
+39 06 9357 1050
https://maps.app.goo.gl/sbEcBtpkP61V4phN8) gdzie kolega mieszkający w Rzymie już dobre 2 lata albo i lepiej, poleca nam pół kilogramową mozarellę buffalę. Okazuje się, że ta przystawka dla dwojga, umieszczona jest dodatkowo na placku typu pizza obłożonym pomidorkami koktajlowymi. No złoto, ale jak zjedliśmy to na pół to sami przeistoczyliśmy się w takie kulki...
Ciężko tocząc się udaliśmy się w stronę Piazza del Popolo, skąd weszliśmy na wzgórze Pincio - piękny widoczek na plac Popolo i nie tylko. Przy zachodzącym słońcu Rzym okrasza magia...
Usiedliśmy potem na kawkę a parku, a do Parku Broghese niestety tego dnia nie zaszliśmy. Było już ciemno, a my na 20:30 umówieni na Trastevere na kolację z Gabi i Mario. Także zeszliśmy od drugiej strony, kierując się Vía Véneto w stronę Campo di Fiori. Po drodze jeszcze minęliśmy festiwal czekolady, więc nie omieszkaliśmy zjeść sobie po truflowej kulce o smaku tiramisu w białej czekoladzie... mmmm.
Na placu Campo di Fiori nad restauracyjnymi stolikami, pośrodku placu, góruje pomnik Giordano Bruno, który naraził się kościołowi, więc ten go wziął i tam właśnie spalił. Arkowi bardzo zależało na "spotkaniu" z bohaterem.
Dalej już w pośpiechu lecieliśmy do słynnego Tornarello (https://goo.gl/maps/N2vUUnTFyjmq2xwc6) tu macie lokal, gdzie kolejki mniejsze (są na Trastevere dwa, kolega pochodzący z Rzymu dał taką polecajke i rzeczywiście w piątkowy wieczór w 4 nie czekaliśmy wieczności).
Tam tradycyjnie pasta i namówiłam Arka (chociaż już ledwo zipaliśmy tego dnia) na tiramisu na pół. Jak już rozpusta to na całego... I kurde, to było tak GENIALNE. Co z tego że byliśmy pełni. Smakowało jak niebo. Dopchani winem dotoczyliśmy się jakoś do autobusu, a potem do domu. Taki spacer na koniec zresztą dobrze zrobił...
Cudownie było się spotkać. Mario zaraz wyprowadza się do USA, Gabi do Peru wraca.. no kto wie kiedy. Więc miło było nadrobić na następne miesiące, a oby nie lata... 😥
Dziś robimy nalot na Watykan. Jedziemy oślepnąć od złota. Pozdrawiam.

Photos from Pamiętnik z Rzymu's post 05/08/2021

Takie to były dobre odwiedziny! Gratisowy tydzień w Rzymie ;)
Już jakiś czas temu (tak z miesiąc...) ale... lepiej późno niż wcale.
A może we wrześniu kolejna wycieczka... ?

Photos from Pamiętnik z Rzymu's post 26/05/2021

PODSUMOWANIE ERASMUS 21 WRZEŚNIA 2020 – 18 MAJA 2021 + ostatnia dawka fotek ;)
- jedno spełnione życiowe marzenie – mieszkanie we Włoszech kilka miesięcy – łącznie 8 włącznie z wizytami w Polsce, niecałe 7 nie licząc Polski;
- dwie wizyty w Polsce – święta bożonarodzeniowe i wielkanocne, po ok. 3 tygodnie;
- jak już pandemia i taki klimat – to zaliczony, i to podczas pobytu w POLSCE, covid;
- nauczyłam się podróżować w grupie – wcześniej ciężko było mi sobie wyobrazić wycieczki po 10 osób, uznawałam to za jedną, wielką udrękę;
- odwiedzone miejsca :
• Tivoli;
• Ostia plaża, Ostia Antica – stanowisko archeologiczne;
• Neapol – pierwsza wycieczka z Carmen, Oli, Michelem, Diego i
Paxim; październik
• Sardynia – duża, 10 osobowa ekipa (ja, Diego, Patxi, Norma,
Javi, Paulina, Hubert, Manrique, Gabi); listopad
• Wenecja – ja, Gabi, Amelie, Norma, Diego, Paxu, Olivia, Michel,
Marie, Hubert; luty
• Nepol 2 – częściowo nowi znajomi; Emin, Valeria, Mateusz,
Buse, Zeyneb, Petr, Merve, Olcay, Huseyn; spotkani inni
(Ciprian, Marta, Mario…); kwiecień
• Florencja – solo, spotkałam ziomeczków, poznałam
Jeremy’ego; maj
• Hiking : Tivoli ok. 13 km, Appia Antica ok. 25 km, Frascati
(Castelli Romani) ok. 30 km, Sant’Oreste ok. 15 – 20 ?
- zamiast włoskiego zaczęłam łapać hiszpański – myślę, że pójdę tą
drogą;
- nie zliczę ilu poznałam ludzi, nawiązałam kilka bliskich przyjaźni;
- nauczyłam się wiele o sobie i innych, staram się nie oceniać
pochopnie, jestem bardziej tolerancyjna;
- nabrałam więcej odwagi do wyjazdów, także takiego na stałe;
- skorzystałam na pandemii – uważam, że miałam dużo szczęścia. Może i kluby nie były otwarte co mnie w sumie nie obchodzi, bo nie przepadam, a za to mieliśmy wiele fajnych domówek, brak tłumów turystów na ulicach i w muzeach, a co za tym idzie – brak kolejek. Pandemia na Erasmusie w Rzymie to najlepsze co mogło mi się przytrafić.
Wyjazd na Erasmusa pozwolił mi odżyć. Miałam już dość miasta, w którym nie mam za wielu znajomych. Nudziłam się. Byłam zmęczona studiami. Monotonia mi nie służy, i choć walczyłam z nią zawzięcie, to i tak potrzebowałam większych zmian. W Rzymie nawiązałam wspaniałe przyjaźnie, poznałam wiele osób i czerpałam ogromną radość z przebywania w towarzystwie. Międzynarodowe było jeszcze ciekawsze. Wymienialiśmy się kulturowo, trochę się dokształciłam. Zwiedziłam kilka miejsc w kraju, do którego pałałam nieuzasadnioną miłością – nieuzasadnioną, ponieważ zaczęła się zanim tam jeszcze pojechałam. A po pierwszej wizycie zakochałam się bardziej. Spełniłam marzenia, poznałam siebie. To życiowe doświadczenie, które rozwinęło mnie jako osobę. Dotychczas najlepsze doświadczenie mojego życia.

Vuoi che la tua azienda sia il Agenzie Di Viaggio più quotato a Rome?
Clicca qui per richiedere la tua inserzione sponsorizzata.

Digitare

Sito Web

Indirizzo


Rome