Birostop
27/02/2026
[POST #60] W 8 dni dookoła Polski 🇵🇱
Powrót do domku 🏡
2015-08-01
Dzień po powrocie z trasy jeszcze raz pogratulowaliśmy sobie z Bro zbijając pożegnalną pionę! 🖐️ Ta wyprawa konkretnie umocniła naszą więź, która i tak już miała solidne fundamenty 😊
Do Zielonej Góry od Bronka dostałem się pociągiem 🚊 a z ZG tradycyjnie autostopem kierując się najpierw na Nową Sól. Zacząłem ok. 9:30 👍
--------------------------------------------------------------------------
Szło bardzo sprawnie. Pamiętam jak w trakcie jazdy z pasją opowiadałem o wydarzeniach, które miały miejsce na dniach, a było tego naprawdę sporo, wszystko się działo przecież na tak wysokiej intensywności 🔥 Koło 10:30 już byłem w domu. Plan był taki żeby ogarnąć co jest grane na farmie u Ojca, znając życie znajdzie się jakaś robota, nie było mnie przecież ponad 8 dni… 😇 W wolnej chwili trzeba będzie spisać podsumowanie świeżo upieczonej wyprawy 🤗 Tak też się stało! Przedstawienie tego w następnym, ooooooooostatnim poście dotyczącym Ósemki 🤪
21/02/2026
[POST #59] W 8 dni dookoła Polski 🇵🇱
Dzień 9️⃣
2015-07-31
Pierwsza fota z ostatniego dnia. W desperacji kupiliśmy bilety do Krosna Odrzańskiego i jedziemy PKSem do celu ehhhhhh 🚍hahahahahahhahaha ŻART! Nic z tych opcji. UWAGA bo wjeżdża sztos historunia godna ostatniego dnia 🔥
Budzi nas krzyk jakiegoś faceta oburzonego i zdziwionego co my tu robimy na tym przystanku. My orient i wzrok na zegarki! ⏰ Po 5:00, leżymy we wnęce przystankowej. Nie ma tragedii, ale nie da się ukryć, że przespaliśmy budzik, który był o 5:00 yyyyy no to tak, zbieramy się i dziękujemy Panu, którego nazwiemy roboczo Pan Roguś, gdyż to była Rogoźnica, co nie 😁 Pan Roguś to kolejna osoba, której jesteśmy bardzo wdzięczni, bo co gdyby nikt nas nie obudził i byśmy sobie tak słodko spali… Lipa! Byłaby lipa i tyle, a tak to jej nie ma 🤪 póki co...
Szybka motywacja i 5:20 zaczynamy stopować 👍 Działaliśmy mocno nieogarnięci, ale fanatycznie pochłonięci świadomością, iż to ostatni dzień, dziewiąty dzień. Tak, W 8 dni dookoła itd., ale ponownie wyjaśniam, że mieliśmy na to 8 dób w sumie a nie dni, a że wyruszyliśmy w środku pierwszego dnia to jeszcze nam zostało pół 😚 najpóźniej punkt 13:00 musimy się stawić w Krośnie Odrzańskim, inaczej wyzwanie skończy się porażką.
Pół godziny później do zatoczki wjeżdża autobus. Nie pamiętam czy ktoś wsiadał, ale pamiętam, że zajrzał do niego Bro i zarzucił temat, że my autostopowicze w podróży i czy da radę podrzucić, bo jest taki i taki temat. "TAK." 😲 Bro miał zawsze to coś, również w temacie stopa. Rozpoczęliśmy jazdę w ostatni dzień Ósemki. Usiadłem sobie koło kierowcy na bajerkę, teraz już by raczej wygonił, ale wtedy nie, to było dziwne, te akcje teraz by się nie udały. Gdyby nie zdjęcia to sam bym już w to wątpił. Sprawę ułatwiało to, że kierowca był mega młody, na moje oko miał jakieś 16 lat haha pozdrówki Chłopie! 🖐️ Szacun za akcję. Podwiozłeś nas do Jawora, autobus cisnął do Kamiennej Góry.
Podróż trwała kilkanaście minut. Chwilkę po 6:00 działaliśmy dalej i w kilka minut złapaliśmy kolejny transport, było dobrze! 😊 3 Panie pracujące w szpitalu zawiozły nas pod Legnicę. Kolejny skok trwający kilkanaście minut.
--------------------------------------------------------------------------
Jechać przez Polskę i nigdy nie łapać w kalesonach oraz biało-czerwonych skarpetach?! I to jeszcze latem. Karygodne. Znaleźliśmy się w niezbyt dobrym miejscu, ale braliśmy co los dał. Chwilę spróbowaliśmy łapać i stwierdziliśmy, że musimy się przedostać na drugi koniec Legnicy by z wylotu uderzyć dalej na północ.
--------------------------------------------------------------------------
Ciekawe zdjęcie zrobiliśmy jadąc przez Legnicę. Widać na nim Pomnik Wdzięczności dla armii radzieckiej, który stał na Placu Słowiańskim od 1951 roku. Został z niego usunięty w roku 2018. Weszła wtedy ustawa dekomunizacyjna, która głosiła konieczność usunięcia takiego typu pomników. Przedstawiał on polskiego i radzieckiego żołnierza trzymających dziewczynkę, mocna sprawa 🇵🇱🇷🇺 Pomnik został zabrany do jakiegoś magazynu i planowo miał zostać umiejscowiony w jakimś muzeum, nie wiem czy to się udało. Armia radziecka stacjonowała w Legnicy od 1945 do 1993 roku, także przez wiele lat. Opowiadała mi o tym Pani z którą jechałem na stopa w czasach studenckich.
--------------------------------------------------------------------------
Raj napojowy 😅 Pamiętam jak Bro wywraca napój poruszając się po sklepie jak słoń w składziku porcelany 🐘 Uzupełniliśmy zapasy wody i ruszyliśmy na północ Legnicy 💦
--------------------------------------------------------------------------
Pod Lubinem wylądowaliśmy w pół do 9:00. Przywiózł nas w to miejsce Pan jadący do Rawicza, który mówił, że „Jak będą dziewczyny to wysiadacie”. Najprawdopodobniej chodziło mu o autostopowiczki, które zajęłyby nasze miejsca żeby nie było za ciasno 😆 Łapanko trwało i trwało. Wybiła 9:00. Pozostały 4 godziny by zrobić jakieś 125 km. Wygląda, że zapas jest odpowiedni, ale musimy się przesuwać. Nadziei narobili Panowie wiozący śmieci, ale jak się okazało, zatrzymali się tylko na chwilę, bo któremuś spadła chyba rękawica. Bezdusznie sobie pojechali 🧤 Wybiła 9:30 i wtedy to ruszyliśmy dalej! O jakieś 2-3 km… Pomógł nam Pan jadący do salonu Volkswagena. To była ważna akcja, bo zyskaliśmy dużo lepsze miejsce do stopowania, którym był wyjazd z parkingu przy stadionie Zagłębia 🏟️⚽
--------------------------------------------------------------------------
Masz odpowiednie miejsce to temat się kręci 🎡 5 minut wystarczyło by ruszyć dalej! 9:45, czyli 3 godziny z groszem i 122 km do pokonania, a lecimy pod samą Zieloną Górkę! 🥳
Wkrada się spore rozluźnienie, bo wkraczamy na swoje rejony i do miejsca docelowego pozostanie ostatnia prosta 😎
Bro dla regeneracji kładzie się u Pana Marka na pryczy 🛏️ takie rzeczy się robiło, też mi się to zdarzyło jak we dwóch się jechało ciężarówką, fajna sprawa 🤙
Pan Marek, który nas wiózł pracował akurat w zielonogórskiej firmie FAS-TRANS i wiózł popiół lotny na klej do płytek. Internety mi powiedziały, że ten składnik poprawia trwałość kleju, przyspiesza również wiązanie 🪢
Poza jeżdżeniem Pan Marek był hodowcą królików, których miał 70 🐇 a także nutrii których miał 300 🦫 Nutria przypomina bobra i jest hodowana nie tylko na futro, ale także na mięso. Przyznaję, że nie miałem okazji spróbować.
--------------------------------------------------------------------------
O 11:00 meldujemy się na rondzie wylotowym z Zielonej Góry, w której się poznaliśmy w 2009 roku, także chwilkę temu 😉 Serca biją szybciej. Zostały dwie godziny iii iii zaledwie 30 km do celu. Japy już nam się cieszą! To co? Tradycji musi stać się za dość, jak to bywało, znowu 20 minutek i ciśniemy 🤩
Ponownie mieliśmy przyjemność jechać z kierowcą ciężarówki, który opowiadał dużo o swojej pracy, także o podwożeniu autostopowiczów, których najwięcej zabrał pięcioro haha, jest pomocny, ale też srogi, gdyż zdarzyło mu się kiedyś że pewnych w drodze wysadził. My będziemy grzeczni! Bardzo nam zależy na dopięciu trasy 😜
Pan Kierowca, którego imienia przez zamieszanie nie poznaliśmy, najdalej w Europie to był na Gibraltarze, ale jeździł również po Kanadzie i USA. Stwierdził, że kierowcy tirów dzielą się na 3 grupy: ujeb@ni w długach, bezdomni i nienormalni 😅
W trakcie opowieści przytoczył sytuację, w której został zagazowany i okradziony na Orlenie w Zgorzelcu 😮
Potem wspomniał o słynnym porcie Kale, o którym opowiadał nam także Pan Tirowiec kilka dni temu podczas wyprawy. Był to gorący temat. Tam Pan miał akcję, że musiał wezwać służby, bo widział, że ktoś u niego przy pojeździe się kręci. Okazało się, że miał 10 migrantów w naczepie i dwóch w koszach na opony 😳
Jedną z ostatnich anegdot była ta w której Pan Kierowca miał wystrzał opony gdy wiózł kostkę brukową do… Strzegomiaaaa spod którego rano wyruszyliśmy 🤗 to była klamra na całości!
--------------------------------------------------------------------------
My tu gadu-gadu, a tymczasem o 11:45 wjeżdżamy do Krosna Odrzańskiego 😍
Jeśli byśmy wysiedli gdzieś na początku Krosna to w miejsce gdzie startowaliśmy doszlibyśmy w jakieś 50 minut bo to było 3 km z groszem, ewentualnie może ciut dłużej by to zajęło, bo z tobołami. W każdym razie i tak by się udało 😜 Na nasze szczęście Pan Kierowca jechał w kierunku zachodniej granicy. W sumie mogliśmy zrobić sobie od razu powtórkę wyprawy i ruszyć w nią ponownie 😅 ale nie, dziękujemy pięknie!
--------------------------------------------------------------------------
Wysiadamy dokładnie w miejscu gdzie zaczęliśmy i patrzymy na zegarki. 11:54. 1 godzinę i 6 minut przed czasem aaaaaaaaaaa hahahahahhaha udałoooo się! 🔥🇵🇱🔥 Zrobiliśmy to! Nawet teraz poczułem tę euforię związaną z wykonaniem tak złożonej misji. Dziękuję Wam żeście nam towarzyszyli czytając opis Ósemki. Piona! 🖐️
--------------------------------------------------------------------------
Trzaskam na pamiątkę fotę tabliczki tytularnej. Był pomysł żebyśmy ją przecięli na pół i wzięli po połowie, ale stwierdziliśmy, że jej nie niszczymy. To będzie pierwsza część Legendarnej Sagali Ósemki. Drugą przecież jest notes! Jedną część bierze Bro, a drugą ja, jesteśmy już na zawsze przez to połączeni 🤝 Tak się stało, że ten notes trzymam właśnie w dłoniach. Co dalej po ochłonięciu?!
--------------------------------------------------------------------------
Najpierw w miejscu rozpoczęcia/zakończenia Ósemki napisaliśmy symboliczne 8 by później opowiadając o tym ludziom powtarzać ‘Chceta to próbujta to bić. Miłego." 😊
--------------------------------------------------------------------------
Głodni i przepełnieni emocjami zachodzimy do restauracji „U Władka”, która była dokładnie przy zatoczce w której zaczęła się nasza przygoda. Tam przyjmuje nas Pani Ela. Opowiadamy dość chaotycznie na szybko czego dokonaliśmy. I teraz co, Pani Ela mogła się nie wczuć w temat, ale nic z tych rzeczy. W pełni poczuła powagę sytuacji, bo stwierdziła, że w nagrodę otrzymujemy po piwku i po talerzu obiadowym na koszt firmy 🥰 Czy to jest właśnie docenienie ludzi i ich odchyłu, a może jakiejś pomysłowości?! Cóż za piękna akcja. To chyba po to było te 8 dni męki 😉 Powiem tyle: Opłacało się! ❤️ Nadmienię tylko, że Panią Elę dopiero co poznaliśmy, a „U Władka” byliśmy pierwszy raz w życiu. Dziękujemy ogromnie za gościnę, nie da się tego zapomnieć 👏
--------------------------------------------------------------------------
Jest dobrze!
Emocje opadły, brzuszki napełnione, pojawiło się potężne uczucie zmęczenia, szczególnie przez minioną, krótką noc. Pora na ogarnięcie się i mały odpoczynek u Bro, w okolicach Krosna. Podsumujemy wyprawę i jutro wyruszę do siebie. Jeszcze raz dziękujemy za Towarzystwo 💪
--------------------------------------------------------------------------
Podsumowanko ostatniego dnia to czysta przyjemność! 🙃
Zrobiliśmy jakieś 180 km i osiągnęliśmy cel, na który pracowaliśmy magiczne, a równocześnie przyziemne 8 dni!
W kolejnym poście powrót na chatę i następnie podsumowanie wyczynów wyprawowych. Jaki kilometraż itd. Trzymanko! 👊
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Strona Internetowa
Adres
Wroclaw