KOBOS ART
18/03/2025
🇵🇱🇬🇧 Poznanie Luka to jedno z najważniejszych doświadczeń w moim życiu. Luke doznał urazu kręgosłupa podczas skoku do basenu, w czasie rodzinnych wakacji. Odtąd porusza się na wózku i zachował jedynie część funkcji rąk. Jako Personal Assistance towarzyszyłam Lukowi i jego rodzinie w najintymniejszych chwilach. I chociaż to ja miałam być dla nich wsparciem, to sama doświadczyłam z ich strony ogromu dobroci, przyjaźni i pomocy. Namalowałam Luka, bo jest moją inspiracją i siłą, bo zmienił moje życie i chcę się tym doświadczeniem podzielić z innymi.
Pierwszy raz namalowałam Luka, gdy byłam jego PA. Skupiłam się wówczas na jego niewyobrażalnym cierpieniu. Po latach, gdy wróciłam do swojego kraju, zapragnęłam namalować go ponownie. Po czasie jeszcze bardziej zachwyca mnie jego heroizm, wewnętrzna siła i to, że nigdy nie słyszałam go narzekającego na swój stan zdrowia.Tym razem chciałam pokazać niezłomność i piękno człowieka, którego miałam przywilej poznać.
Luke, a policeman from Hailsham, suffered a spinal injury while jumping into a swimming pool during a family holiday. Since then, he has used a wheelchair and retained only limited function in his hands. As a Personal Assistant, I accompanied Luke and his family during their most intimate moments. I lived with the family to support Luke with daily routine, also during his work at police station and holidays. As a PA I was supposed to support the family, but it also went the other way - I myself experienced a lot of kindness, friendship and help from them. We are still friends with Luke and I have never known anyone with such an excellent, dark and self-deprecating humor.
I started painting Luke when I was his PA. At the time, I focused on his unimaginable suffering. Years later, after returning to my home country, I decided to finish the portrait. Both my perception of Luke and I had changed. This time, I wanted to capture the steadfastness and beauty of a man I had the privilege of knowing.I painted Luke because he inspires me and has had a significant impact on my life.
04/10/2024
🇵🇱🇬🇧 Miśka powiedziała, że będzie nas odwiedzać, jeśli zamieszkają z nami zwierzęta. Mówi, że domy, w których są koty czy psy, są „inne” (czytaj: fajniejsze). Mieszkałam kiedyś z rodziną, której członkami były: czarny kot, rudy kot, biały kot i łaciaty cocker spaniel. W tamtym domu nigdy nie czułam się samotna ani nie roniłam łez w pojedynkę – wystarczyło nie domknąć drzwi pokoju :) Gdy wychodziłam wczesnym rankiem do ogrodu z zamiarem rysowania, zamiast szkicować, ostatecznie leżeliśmy ciało przy ciele i... ciało na szkicowniku.
Początkowo, na moim obrazie byliśmy sami, ale czegoś brakowało. No i domalowałam ciepłe, miękkie futerko w kolorze karmelu – głowa przy głowie. Było mi mało, więc stworzyłam sobie jeszcze pieska o eterycznym, różowym ciałku – kto ma wyobraźnię, poczuje pod palcami jego aksamitną skórę.
„Pies może być żywym dziełem sztuki, nieustającym przypomnieniem o wspaniałym projekcie natury i zapierającej dech w piersiach realizacji – pięknem na czterech łapach”.
Misia said that she will visit us if we have animals living with us. She says that houses with cats or dogs are „different” (read: cooler). I once lived with a family whose members were: a black cat, a ginger cat, a white cat, and a spotted cocker spaniel. In that house, I never felt lonely or cried alone – I just had to leave the door to my room slightly open :) When I went out to the garden early in the morning to draw, instead of sketching, we ended up lying close to each other... and on top of my sketchbook.
At first, in my painting, it was just us, but something was missing. So I painted warm, soft caramel-colored fur – head to head. It wasn’t enough for me, so I also created a little dog with a delicate, pink body – whoever has imagination can feel its velvety skin under their fingers.
„A dog can be a living work of art, a constant reminder of the exquisite design and breathtaking detail of nature, beauty on four paws.”
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.