TrapperCamp
12/01/2026
Wielokrotnie na swoich szkoleniach mówię o tym, jak ważne jest odpowiednie przygotowanie do wyjścia w teren. Nie ma znaczenia, czy idziemy na kilka godzin do lasu, czy na tygodniową wędrówkę górskimi szlakami.
Niestety dziś ludzie stają się coraz bardziej roszczeniowi. Wielu zakłada, że wszędzie czeka pomoc i udogodnienia.
To w dużej mierze „zasługa” internetu, który przyzwyczaił nas do tego, że wszystko mamy na jedno kliknięcie. Przez taką lekkomyślność służby ratownicze mają pełne ręce roboty – zupełnie niepotrzebnie. Wielu turystów po prostu się nie przygotowuje.
Spotykam się z sytuacjami, w których osoby wędrujące górskimi, zimowymi szlakami nie wiedzą, czym jest folia NRC. A przecież to jeden z najważniejszych elementów każdego plecaka turysty, kierowcy, survivalowca i każdego, kto oddaje się aktywności plenerowej.
Dlatego przed każdą wyprawą warto naprawdę na chwilę usiąść i wszystko zaplanować.
•Zaplanuj, jak dojedziesz do miejsca, z którego wyruszasz na wędrówkę, i jak wrócisz.
• Zaplanuj alternatywę gdy któryś z wariantów powrotu zawiedzie.
• sprawdź gdzie blisko Twojej trasy znajdują się ważne punkty takie jak schroniska, przystanki autobusowe, apteki, szpitale, komisariaty. Zaznacz je na mapie.
•Sprawdź, jakimi szlakami będziesz się poruszał – zaznacz je sobie na mapie papierowej, nie tylko w telefonie.
•Zaopatrz się w prowiant na drogę.
•Sprawdź prognozę pogody, uwzględnij porę roku i godzinę zachodu słońca – po zmroku temperatura potrafi spaść bardzo szybko.
•Przygotuj swój ekwipunek na to, że nawet kilkugodzinna wyprawa może skończyć się dopiero następnego dnia.
• Sumiennie oceń własną kondycję i możliwości, co do szlaku, którym planujesz iśc.
•Poinformuj kogoś, gdzie idziesz, którędy i na jak długo.
•Zainstaluj mapy offline i aplikację „Ratunek”
• Zabierz naładowany telefon i powerbank.
To, co powinno znajdować się w każdym podstawowym ekwipunku, opiszę w kolejnych postach.
⬇️ W komentarzu znajdziesz powód, dla którego poruszam temat odpowiedzialnej turystyki.
12/01/2026
Od ponad półtorа roku prowadzę cykliczne zajęcia survivalowe z jedną, stałą grupą młodych chłopaków.
Kiedy przyszli do mnie pierwszy raz, wielu z nich nieco bało się wejść głębiej w las – obawiali się ubrudzenia, zmoczenia, insektów i wszystkich tych „niedogodności”, które dla mnie są po prostu naturalną częścią bycia w terenie.
Nie potrafili rozpalić ognia nawet zapałkami.
Niektórzy tarp widzieli pierwszy raz w życiu. Nie wiedzieli, jak zabrać się za budowę obozu, jak przygotować miejsce do pracy, jak w ogóle zacząć.
Dziś – po wielu miesiącach wspólnej pracy, po wszystkich porach roku spędzonych w leśnych ostępach – ta sama grupa w warunkach uznawanych przez wielu za bardzo trudne do jakiegokolwiek wyjścia z domu, funkcjonuje bez najmniejszego problemu.
Pracują z mapą, nawigują, rozstawiają obóz, zbierają materiały, rozpalają konkretny rodzaj ogniska i przygotowują na nim posiłek. Budują schronienia, bezpiecznie używając narzędzi takich jak piły, siekiery czy noże. Umiejętnie dobierają ekwipunek i ubiór do warunków atmosferycznych i czasu przebywania w terenie.
Wiedzą też, jak radzić sobie w sytuacjach wymagających pierwszej pomocy, jak szukać osoby zaginionej czy jak wezwać pomoc z zewnątrz.
Z relacji rodziców wiem, że niektórzy zaczęli nawet przygotowywać siebie i swoje rodziny na trudniejsze czasy – co świadczy o ogromnym wzroście świadomości, odpowiedzialności i samodzielności.
Potrafią tropić zwierzęta, poznali tajniki kaletnictwa, naprawy sprzętu, ale – co dla mnie bardzo ważne – nauczyli się korzystać z terenu w sposób odpowiedzialny i nieingerujący w środowisko naturalne.
Budują elementy obozu, z poszanowaniem przyrody i zawsze dbają o to, aby zostawić teren w stanie nienaruszonym.
Rozpiera mnie duma, że w tak stosunkowo krótkim czasie młodzież – średnio 13-letnia – zrobiła tak ogromny postęp.
A to jeszcze nie koniec tej przygody.
Już za kilka dni grupa stanie przed bardzo trudnym wyzwaniem w skrajnych zimowych warunkach. Przez cały tydzień będą musieli organizować sobie wszystko samodzielnie – od wody, przez jedzenie, po schronienie – w ramach jednej, dużej symulacji kryzysowej.
Pozbawieni części ekwipunku będą musieli stworzyć sobie warunki do przetrwania a zwięczeniem będzie nocleg pod gołym niebem. To będzie sprawdzian nie tylko dla nich, ale również dla mnie jako instruktora. Oczywiście wszystko odbywa się zgodnie z przepisami i pod opieką wykwalifikowanej kadry.
Poniżej kilka zdjęć z całego cyklu szkoleń, półkolonii i warsztatów.
A już niebawem będę miał przyjemność stworzyć kolejną grupę śmiałków – dzieci i młodzieży, którzy być może na chwilę wylogują się z internetu, a podłączą do natury, odpowiedzialności i realnych umiejętności.
Jeśli myślisz o sensownej, mądrej aktywności w terenie dla dziecka lub o własnym rozwoju outdoorowym – odezwij się do nas w wiadomości prywatnej.
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.